• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Kajetanowicz mistrzem Europy

Niedziela, 18 września 2016 (21:06)

Wielki sukces Kajetana Kajetanowicza. Polski kierowca, wraz z pilotem Jarosławem Baranem, po raz drugi z rzędu został rajdowym mistrzem Europy.

Polacy – w fordzie fieście R5 – swój tytuł przypieczętowali dziś, na mecie Rajdu Lipawy, przedostatniej eliminacji cyklu. Przyjechali na Łotwę z dużą przewagą w klasyfikacji generalnej cyklu, ale jeszcze niepewni swego. Teoretycznie, jako jedyny, mógł ich jeszcze wyprzedzić Aleksiej Łukjaniuk. Rosjanin musiał jednak wypaść spektakularnie, a nasi fatalnie. Nic takiego, na szczęście, nie miało miejsca. Kajetanowicz z Baranem postanowili nie szarżować, nie jechać na granicy limitu własnych możliwości. Szybko – oczywiście, ale przy tym bezpiecznie. Spokojnie, by nie podejmować niepotrzebnego ryzyka. Zajęli czwarte miejsce. Dzięki temu już teraz, na jedną eliminację przed końcem zmagań, mogli otworzyć szampana i celebrować mistrzowski tytuł. Obronili go, dopiero jako czwarta załoga w 63-letniej historii cyklu.

Przez wszystkie tegoroczne eliminacje Kajetanowicz z Baranem jeździli po profesorsku. Aż 67 proc. odcinków (71 z 103) specjalnych ukończyli na podium. 27 proc. (29) wygrali. To liczby niewymagające komentarza. W pierwszym rajdzie sezonu, na Wyspach Kanaryjskich, nasi reprezentanci byli szybsi m.in. od słynnego Norwega Madsa Ostberga, mającego na koncie przeszło 100 rund mistrzostw świata. Zajęli drugie miejsce. Popis porywającej jazdy dali w Rajdzie Irlandii, gdzie wyprzedzili całą plejadę znakomitych kierowców z Wysp, również plasując się na drugiej pozycji. Ósmą zajęli w Rajdzie Akropolu, trzecią w Rajdzie Azorów, drugą w Rajdzie Estonii. Absolutnie bezkonkurencyjni okazali się w „domowym” Rajdzie Rzeszowskim, na którym wyprzedzili m.in. czterokrotnego zwycięzcę tej imprezy, Francuza Bryana Bouffiera. Nie udał się im tylko – z powodu awarii auta – Rajd Barum.

– Od wielu lat każdy z moich dni jest podporządkowany rajdom samochodowym i przeżyty z myślą o tym, jak być jeszcze skuteczniejszym i szybszym. To wszystko nie tylko dlatego, żeby przeżywać takie chwile jak dziś, kiedy po raz drugi z rzędu zostajemy rajdowymi mistrzami Europy. Robię to także, a może przede wszystkim dlatego, że kocham to, czym się zajmuję – przyznał Kajetanowicz.

– Z Kajetanem kilkukrotnie broniliśmy tytułu mistrzów Polski i cały czas pomaga nam doświadczenie zdobyte w walce z mocnymi konkurentami. 30 lat na fotelu pilota potrafi zahartować każdego. Nauczyć, że są takie momenty, w których nie można się poddawać, trzeba się skoncentrować na wyniku – dodał Baran.

Piotr Skrobisz