Dziś w „Naszym Dzienniku”
Polski sprzęt do obrony
Piątek, 9 września 2016 (02:15)Mundury, pistolety i karabiny, granatniki, moździerze, ręczne wyrzutnie rakiet, sprzęt łączności, pojazdy terenowe – tego wszystkiego będzie potrzebować Obrona Terytorialna i to wszystko mogą wyprodukować polskie przedsiębiorstwa.
Potrzeby sprzętowe Obrony Terytorialnej (OT) będą spore, bo formacja ta ma liczyć 35 tys. żołnierzy. Pułkownik dr Artur Dębczak, zastępca dyrektora Biura ds. Utworzenia Obrony Terytorialnej w Ministerstwie Obrony Narodowej, poinformował podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach, że do końca roku powstanie dowództwo OT, a pierwsze trzy brygady są budowane w województwach lubelskim, podkarpackim i podlaskim.
Do końca 2017 r. powstanie 17 brygad OT – dwie na Mazowszu i po jednej w każdym z pozostałych województw. Przynajmniej po jednej kompanii (150 osób) będzie w każdym z powiatów.
– Trzeba wyposażyć te wojska relatywnie tanio i nowocześnie – podkreśla płk Artur Dębczak. Wyposażenie to musi być lekkie, aby wypełnić zadania OT. Nasze formacje nie potrzebują więc czołgów, ciężkich transporterów opancerzonych czy samobieżnych haubic, ale przydadzą się karabiny czy ręczne wyrzutnie rakietowe. Pułkownik nie mówił, ile to będzie kosztować, ale nieoficjalnie padały kwoty rzędu „kilku miliardów złotych”.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym