• Środa, 11 marca 2026

    imieniny: Konstantego, Ludosława

Krwawiący Sudan

Piątek, 30 listopada 2012 (21:21)

Ludność zamieszkująca południe Republiki Sudanu żyje w nieustannym strachu spowodowanym ciągłymi bombardowaniami i masowymi gwałtami. Ponadto nędza, w jakiej przychodzi im żyć, z dnia na dzień staje się coraz większa. Dramat sudańskiej ludności wywołują walki między siłami rządowymi a rebeliantami z Ludowej Armii Wyzwolenia Sudanu – Północ (SPLA-Nord).

Radio Watykańskie wyjaśnia, że tylko od początku listopada chartumskie lotnictwo zrzuciło już 330 bomb, od których śmierć poniosło 36 osób, głównie kobiet i dzieci, zaś 22 zostały ranne. Bombardowania powodują rozległe zniszczenia całych miejscowości, w tym domów i pól uprawnych, z których ludność czerpie możliwość pozyskania żywności.

Sytuacja jest dramatyczna. Bomby nie oszczędzają żadnych budynków. W ostatnim czasie zniszczony został także kościół w Hebanie.

- Zasmuca mnie, że nawet Kościół powszechny wydaje się zapominać o ludziach z Gór Nubijskich. Przynajmniej módlcie się za nas podczas niedzielnych Mszy św. – apeluje biskup diecezji El Obeid, ks. bp Macram Max Gassis.

Jednocześnie hierarcha podkreślił, że mieszkańcy gór nie mogą liczyć na pomoc żadnej organizacji humanitarnej, gdyż ich przedstawiciele nie docierają tam z pomocą.

- Ostatnią nadzieją dla tych ludzi pozostaje Kościół – mówi ks. bp Gassis. Wyjaśnił, że założony szpital jest jedyną placówką medyczną w okolicy.

- Pracują w nim siostry zakonne i czterech lekarzy. Przeznaczony był dla 80 pacjentów, a teraz leży w nim ponad 500 osób. Nie możemy zbudować nowych sal, bo brakuje nam materiałów i robotników – wyjaśnił biskup.

Biskup diecezji El Obeid, opisując sytuację, zaznaczył, że jego księża przechodzą przez granicę do Sudanu Południowego, by odebrać zapasy i leki w obozie dla uchodźców w Yida.

- Podróż przez góry tam i z powrotem trwa 16 godzin i odbywa się pod ostrzałem rządowych bombowców – opisał ks. bp Gassis, który pomocy poszukuje na całym świecie. Wcześniej wielokrotnie apelował o wsparcie dla ludności zamieszkałej w Górach Nubijskich.

O problemach tych opowiadał m.in. w Dublinie, Londynie, Brukseli, Paryżu, Berlinie, Oslo, Luksemburgu, Waszyngtonie i Nowym Jorku. Hierarcha wystąpił nawet w Genewie przed Komisją Praw Człowieka.

- Proszę społeczność międzynarodową, by wymogła na rządzie w Chartumie zaprzestanie ataków bombowych na ludność cywilną oraz otwarcie korytarzy powietrznych i naziemnych, by do potrzebujących mogły dotrzeć żywność i leki – alarmuje biskup.

Izabela Kozłowska