• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Unia wymaga zmian

Środa, 7 września 2016 (12:28)

Premierzy państw Grupy Wyszehradzkiej (V4) wskazywali podczas 26. Forum Ekonomicznego w Krynicy na wartość, jaką stanowi UE, zgadzając się co do tego, że Unia wymaga zmian. Deklarowali współpracę z Ukrainą, która – jak zapewnił szef jej rządu – nie zmienia proeuropejskiego kursu.

Premierzy: Polski – Beata Szydło, Węgier – Viktor Orbán, Słowacji – Robert Fico, Czech – Bohuslav Sobotka i Ukrainy – Wołodymyr Hrojsman uczestniczyli we wtorek w dyskusji panelowej pt. „Europa Środkowa i Wschodnia – czy może mówić jednym głosem?”. Debatę moderował prezes TVP Jacek Kurski.

Głównymi wątkami w dyskusji były zagrożenia i wyzwania stojące przed Unią w czasie obecnej, słowackiej prezydencji we wspólnocie, problemy wynikające z kryzysu migracyjnego, a także możliwości wsparcia proeuropejskich aspiracji Ukrainy. Dyskutowano też o agendzie zbliżającego się unijnego szczytu w Bratysławie.

Premier Beata Szydło podkreśliła, że choć w ramach Grupy Wyszehradzkiej nie zawsze wszyscy mają takie samo zdanie, to państwa V4 potrafią „wypracować kompromis i mówić jednym głosem”. Rolę Grupy w przedstawianiu wizji zmian w UE podkreślał też premier Słowacji Robert Fico.

– Różnimy się między sobą, ale zdajemy sobie sprawę z tego, jakie znaczenie ma UE, a także z tego, że jeśli czegoś nie zrobimy, to wartości związane z Unią mogą zatracić się w stosunkowo niedługim czasie – może nastąpić fragmentacja Europy, rozpad scen politycznych. Dlatego tak ważne jest, żebyśmy jako Grupa Wyszehradzka prezentowali nasze wyobrażenia, nasze wizje – powiedział słowacki premier.

Szefowa polskiego rządu oceniła, że „UE dla nas jest zbyt wielką wartością, aby pozwolić, że zostanie zmarnowana”. „Jeśli nie zmieni się, UE będzie organizacją schyłkową” – powiedziała Szydło.

– Jeśli nie znajdziemy w sobie odwagi i odpowiedzi na pytania, które dzisiaj stawia nam opinia publiczna, nie tylko w kraju, ale i w Europie, odpowiedź znajdzie ktoś inny – to może być nowotwór polityczny bez jakiejkolwiek bazy, to może być produkt medialny, to mogą być półwariaci albo wariaci – wtórował jej premier Fico.

Słowacki premier podkreślił, że kraje V4 to państwa – jak mówił – niezwykłego sukcesu, który zawdzięczają m.in. członkostwu w UE. O korzyściach płynących z integracji europejskiej i mocnych podstaw, na jakich jest oparta, przekonywał też premier Czech Bohuslav Sobotka, podkreślając przy tym konieczność zmian w Unii.

– Jeżeli Europa ma sobie z tą sytuacją [kryzysem – PAP] poradzić, to musi się zmienić – jesteśmy tu zgodni w ramach Grupy Wyszehradzkiej. Jeśli chodzi o czeskie spojrzenie, uważamy, że Europa powinna być bardziej efektywna, bardziej zdolna do działania, lepsza dla swoich obywateli – ocenił Sobotka, opowiadając się za „wzmocnieniem pomysłu bezpieczeństwa w Europie”.

Czeski premier uznał za ciekawą inicjatywę powołania wspólnej europejskiej armii. Szef słowackiego rządu uważa, że może być ona omawiana podczas szczytu w Bratysławie.

– Niedawno premierzy naszych krajów poruszyli temat powstania sił zbrojnych UE, które mogłyby reagować w razie ewentualnych konfliktów. Jednak nie potrafimy osiągnąć konsensusu w tej sprawie, co w pewien sposób nas osłabia. Wierzę więc, że w Bratysławie nie będziemy rozmawiać tylko o tematach, które są „jazdą obowiązkową”, ale również o tematach, o których do tej pory nie mieliśmy odwagi mówić – powiedział Fico.

Z kolei czeski premier do kluczowych wyzwań dla UE zaliczył też wyrównywanie poziomu życia w krajach Unii.

– Powinniśmy wykorzystać wszystkie zalety, które daje nam strefa Schengen i wspólny rynek; wszystkie cztery wolności, na których stoi UE. Ważna jest też polityka inwestycyjna i bardziej skuteczne wykorzystanie funduszy UE – podkreślił.

RS, PAP