Wzorowy uczeń Chrystusa
Poniedziałek, 5 września 2016 (18:20)Uczeń Chrystusa to ktoś, dla kogo Bóg zajmuje pierwsze miejsce w hierarchii wartości, pierwsze miejsce w miłości. Narodowa historia nam pokazała, że rolnik i przyjaciel rolnictwa był i powinien być wzorowym uczniem Chrystusa – mówił ks. bp Ignacy Dec podczas uroczystej Eucharystii, której przewodniczył przy ołtarzu polowym na terenie Fundacji „Krzyżowa” dla Porozumienia Europejskiego w Krzyżowej k. Świdnicy. Tam w niedzielę, 4 września, obchodzone były Wojewódzko-Diecezjalne Dożynki Dolnośląskie.
W uroczystościach dożynkowych wzięli udział m.in. minister edukacji narodowej Anna Zalewska, parlamentarzyści, przedstawiciele władz samorządowych z marszałkiem województwa dolnośląskiego Cezarym Przybylskim na czele i władz wojewódzkich z wojewodą Pawłem Hreniakiem, dolnośląscy rolnicy, hodowcy, sadownicy i pszczelarze. W trakcie Mszy Świętej, którą koncelebrował m.in. ks. bp Jacek Kiciński, biskup pomocniczy archidiecezji wrocławskiej, biskup świdnicki Ignacy Dec poświęcił chleb i wieńce dożynkowe przygotowane przez reprezentacje poszczególnych powiatów województwa dolnośląskiego oraz dekanaty diecezji świdnickiej.
W homilii ks. bp Dec, nawiązując do odczytanego fragmentu z Ewangelii wg św. Łukasza, mówił o trzech warunkach, które każdy musi spełnić, aby być wzorowym uczniem Jezusa Chrystusa.
– Pierwszy warunek, o którym pisze Ewangelista Łukasz, wyrażony jest w słowach: „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem” (Łk 14,26).Pan Jezus narobił nam kłopotu tym zdaniem, gdyż czy naprawdę, aby być uczniem Chrystusa, trzeba mieć w nienawiści swoich najbliższych domowników i siebie samego? – pytał biskup świdnicki. Odpowiadając, stwierdził, że owe Chrystusowe wyrażenie „mieć w nienawiści” znaczy, by kogoś mieć na drugim miejscu. Chrystus od każdego z nas wymaga, by to On był zawsze na pierwszym miejscu. Bo Bóg jest źródłem wszelkiej miłości, także małżeńskiej, rodzinnej, dziecięcej, przyjacielskiej – tłumaczył kaznodzieja.
Hierarcha zwrócił też uwagę, że „uczeń Chrystusa to ktoś, dla kogo Bóg zajmuje pierwsze miejsce w hierarchii wartości, pierwsze miejsce w miłości”. – Uczeń Chrystusa czyni nie to, co się mu podoba, co może podobać się innym, nawet najbliższym. Winien przede wszystkim to czynić, co podoba się Bogu. Mamy więc w sobie i u innych nienawidzić to, co jest grzeszne, co jest egoistyczne, to, co mnie od Boga odwodzi i przeszkadza Go w pełni kochać – przekonywał ks. bp Dec.
Dlatego – zdaniem biskupa świdnickiego – „w narodowej historii to przede wszystkim rolnicy i mieszkańcy wsi zachowywali w swoich sercach miłość do Pana Boga. Bóg był dla nich najważniejszy, pierwszy w miłości. Znaki takiej postawy zostawili nam powieściopisarze chociażby w takich epopejach narodowych jak »Chłopi« czy »Noce i dnie«”.
W dalszej części celebrans wskazał na konieczność dźwigania krzyża Chrystusowego przez ucznia – to kolejny warunek Pana Jezusa. – Są tacy chrześcijanie, którzy idą za Chrystusem bez krzyża; nie zachowują Jego Ewangelii; nie chcą się poddać jej wszystkim wymogom. Wybierają z nauki Chrystusa tylko to, co jest wygodne, to, co może nie wymaga wysiłku, poświęcenia, samozaparcia. Kwestionują papieską interpretację piątego i szóstego przykazania, a więc nie zgadzają się z obowiązkiem ochrony życia ludzkiego od poczęcia aż do naturalnej śmierci, lekceważą wymogi etyki małżeńskiej, krzyczą, że musi być handel w niedzielę, bo gospodarka upadnie i państwo poniesie wielkie straty. Droga za Chrystusem jest drogą z krzyżem. Te krzyże są fizyczne i duchowe. Aby być uczniem Chrystusa, trzeba je dźwigać – podkreślał ks. bp Dec.
– Podziwiamy wielu rolników, którzy niosą dosyć często na swoich ramionach krzyże, które mają różne imiona i wytrzymują, bo wiedzą, że tak trzeba, że należy zgodzić się z wolą Bożą. Zachowują się jak niedawno pochowana bohaterka narodowa „Inka”, która wypowiedziała dobitne słowa: „Powiedźcie babci, że zachowałam się, jak trzeba” – mówił ordynariusz świdnicki.
Następnie ksiądz biskup przypomniał zebranym, że trzecim warunkiem bycia uczniem Chrystusa jest dystans wobec posiadania i mienia. – W każdym człowieku jest większa czy mniejsza żądza posiadania. Ludzie zabiegają o pieniądze, sławę, władzę, o znaczenie, rozgłos. Najbardziej widoczna jest dążność do posiadania. O nią toczą się kłótnie, spory, toczą się procesy sądowe, są prowadzone wojny. Przyczyną napadów, kradzieży, rabunków także bywa chęć posiadania, pazerność na dobra tego świata. Jednakże droga za Chrystusem wymaga podporządkowania naszych zabiegów o dobra doczesne wymogom Ewangelii. Idąc za Chrystusem, trzeba być gotowym na wszystko, trzeba się umieć dzielić, więcej dać, by pełniej żyć – zauważył ksiądz biskup.
Zwracając się do rolników, kaznodzieja zachęcał, aby dali się nakłonić do dzielenia się z drugimi, najpierw dobrym słowem, swoim sercem, a także płodami ziemi. – To, co macie, co zgromadziliście dzięki żmudnej, ciężkiej pracy na roli, starajcie się podzielić z tymi, którzy są w potrzebie. Pamiętajcie: dar ubogaca najpierw dającego. Nie jest ten bogaty, który wiele posiada, ale ten, który dużo, ochotnie daje, dzieli się z drugimi – zachęcał biskup świdnicki.
ks. dr Daniel Marcinkiewicz