• Czwartek, 26 marca 2026

    imieniny: Emmanuela, Teodora, Larysy

Klęska Angeli Merkel

Poniedziałek, 5 września 2016 (11:10)

Niemiecka prasa komentuje sukces antyislamskiej AfD i słaby wynik CDU w wyborach w Meklemburgii-Pomorzu Przednim jako klęskę kanclerz Angeli Merkel; wyraża nadzieję, że sukces AfD nie jest trwały, a Merkel nie skończy jak poprzednik Gerhard Schroeder.

O „klęsce” Merkel pisze „Spiegel online”. Niedzielne wybory do landtagu Meklemburgii-Pomorza Przedniego były czymś więcej niż tylko wyborami w małym kraju związkowym, to było „głosowanie nad Merkel” – ocenia komentator Sebastian Fischer. „Na północnym wschodzie Niemiec burza protestu zepchnęła CDU na miejsce za AfD. Dla kanclerz to klęska” – czytamy w internetowym wydaniu „Spiegla”.

Autor komentarza zaznacza, że Meklemburgia jest właściwie tak małym landem, iż w innej sytuacji niedzielne wybory byłyby „niemal bez znaczenia”, jednak „te wybory były inne, gdyż w rzeczywistości były wyborami kanclerza lub, mówiąc bardziej precyzyjnie, głosowaniem nad Merkel”.

„W Meklemburgii Merkel ma swój okręg wyborczy. Prawicowi populiści z AfD wywołali bunt w jednym z pokoi jej mieszkania, przekształcili wybory w plebiscyt przeciwko jej polityce migracyjnej” – pisze Fischer.

Zdaniem „Spiegla” Merkel znalazła się w podobnej sytuacji co Schroeder w 2005 roku. Ówczesny kanclerz musiał wyjaśnić swojej partii wprowadzone przez siebie reformy socjalne (Agenda 2010) i bronić się równocześnie przed Lewicą, która dzięki protestom przeciwko tym reformom stawała się coraz silniejsza – tłumaczy komentator.

Schroeder w obu przypadkach poniósł porażkę – przypomina Fischer. Jego zdaniem, Merkel nie musi skończyć jak Schroeder, który w 2005 roku przegrał wybory. Wybory w Meklemburgii są „na razie klęską tylko jako polityczny symbol”, stawką nie jest jeszcze fotel kanclerza – czytamy w „Spiegel online”.

„Furia wyalienowanych (wyborców) skierowana jest nie przeciwko jednej partii – CDU, lecz przeciwko wszystkim” – pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Wyborcy AfD występują nie przeciwko uchodźcom „jako osobom, lecz przeciwko polityce, której uwarunkowań nie podzielają, której uczestników nie uznają za reprezentantów narodu i której instytucji na akceptują”.

Zdaniem autora komentarza, na postawę tej części wyborców składa się nie tylko hasło „Merkel musi odejść”, lecz także awersja do związków z Zachodem. Odrzucany jest także kompromisowy charakter polityki, który ujawnia się w negocjacjach z Turcją, oraz globalizacja, której przejawami są porozumienia o wolnym handlu między UE a USA i Kanadą, TTIP i CETA.

„Kto uważa, że nie musi traktować poważnie tej furii, ten może się na niej wyłożyć” – konkluduje „FAZ”.

RS, PAP