Trybunał Praw Człowieka ponownie o Katyniu
Piątek, 30 listopada 2012 (14:26)Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu 13 lutego ponownie zbada, czy Katyń był zbrodnią wojenną. Kwalifikacja prawna mordu NKWD z 1940 r. jest kluczowa dla możliwości oceny rzetelności rosyjskiego śledztwa katyńskiego.
Wśród pytań, które na publicznej rozprawie zada stronom Trybunał, jedno dotyczyć będzie kwalifikacji prawnej zbrodni katyńskiej. Brzmi ono: "Czy masowy mord na polskich jeńcach można scharakteryzować jako zbrodnię wojenną?".
Pytanie to jest częścią ogólniejszej kwestii, którą 13 lutego na publicznej rozprawie zamierza zbadać 17 sędziów tzw. Wielkiej Izby Trybunału, orzekającej tylko w najważniejszych dla europejskiego porządku prawnego sprawach. Trybunał zamierza m.in. rozstrzygnąć, czy posiada uprawnienia, by ocenić podstawowy zarzut skarżących, w ocenie których władze Rosji w latach 1990-2004 nie przeprowadziły rzetelnego i skutecznego śledztwa katyńskiego.
Zgodnie z oficjalnym komunikatem władz Rosji, który w 2005 r. ogłosił główny prokurator wojskowy gen. Aleksandr Sawienkow, zbrodnia katyńska jest "wojskowym przestępstwem służbowym" ulegającym przez to przedawnieniu.
"Sprawa karna została zamknięta z powodu braku znamion przestępstwa, ponieważ ludobójstwo narodu polskiego nie miało miejsca ani na poziomie państwowym, ani w sensie prawnym" - ogłosili Rosjanie, którzy we wrześniu 2004 r. umorzyli śledztwo katyńskie prowadzone przez Główną Prokuraturę Wojskową. Dokumentację śledztwa, jak i postanowienie o jego umorzeniu jednocześnie utajniono.
Rozprawa publiczna Trybunału w sprawie skarg katyńskich, z udziałem polskiego MSZ, które wspiera skarżących, rozpocznie się 13 lutego tuż po godz. 9.00. Każda z trzech stron: przedstawiciele skarżących, rosyjskiego i polskiego rządu, będzie miała po 30 minut na przedstawienie stanowiska. Przewodniczącym składu orzekającego będzie sędzia z Andory Josep Casadevall. Jednym z członków będzie również sędzia rosyjski (inny niż poprzedni, który zajmował się sprawą Katynia w Strasburgu), ponieważ w składzie zawsze jest sędzia z oskarżanego kraju. W składzie orzekającym pojawi się również polski sędzia prof. Krzysztof Wojtyczek.
Rodziny ofiar zbrodni katyńskiej odwołały się na początku lipca od wyroku Trybunału w Strasburgu z 16 kwietnia bieżącego roku. 15 krewnych ofiar NKWD z 1940 r. domaga się, by Wielka Izba Trybunału, której wyrok będzie ostateczny, oceniła zarzuty skarżących. W ich ocenie, władze Rosji nie dokonały należytej kwalifikacji prawnej zbrodni katyńskiej, nie ustaliły jej sprawców i nie wyciągnęły wobec nich konsekwencji.
16 kwietnia br. Trybunał w pierwszej instancji orzekł, że nie może ocenić rosyjskiego śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej z lat 1990-2004, czego domagała się polska strona i wypowiedzieć się co do ewentualnego naruszenia art. 2 konwencji. Trybunał uzasadnił to m.in. tym, że Rosja przyjęła konwencję dopiero w 1998 r., czyli osiem lat po rozpoczęciu śledztwa rosyjskiej prokuratury.
Skarżący nie zgadzają się też z częścią wyroku dotyczącą naruszenia art. 3 konwencji. Co prawda Trybunał uznał, że rosyjski wymiar sprawiedliwości nieludzko ich traktował m.in. przez odmowę prawnej rehabilitacji polskich ofiar NKWD czy negowanie samej zbrodni, ale stwierdził, że dotyczy to tylko 10 z 15 skarżących. Rozróżnienie uzasadniono powołując się na kategorię "silnej więzi rodzinnej" oraz uznając, że tylko skarżący, którzy jako dzieci poznali ojców lub w jednym wypadku byli w związku małżeńskim, zostali pokrzywdzeni.
Ponadto 16 kwietnia Trybunał uznał, że władze Rosji, które nie przekazały kopii postanowienia o umorzeniu rosyjskiego śledztwa katyńskiego, nie współpracowały z Trybunałem i tym samym naruszyły art. 38 konwencji.
MM, PAP