• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Bez Grosickiego w Astanie

Piątek, 2 września 2016 (20:47)

Kamil Grosicki z powodu kontuzji nie zagra w niedzielnym meczu piłkarskich reprezentacji Polski i Kazachstanu w Astanie. Zapewne zastąpi go Bartosz Kapustka.

Ostatnie dni są dla Grosickiego szalone i przypominają jazdę na rollercoasterze. W środę, ostatniego dnia okienka transferowego, dostał od trenera Adama Nawałki zielone światło na chwilowe opuszczenie drużyny przygotowującej się do niedzielnego spotkania. Zawodnik prywatnym samolotem udał się do Anglii, by podpisać kontrakt z Burnley FC. Zawsze marzył o grze na Wyspach, latem miał nawet propozycję z półki wyżej, czyli Evertonu, ale koniec końców aktualna pozostała oferta beniaminka Premier League. Może nie tak ciekawa ze sportowego punktu widzenia, ale i tak wystarczająco interesująca. Na miejscu przeszedł testy medyczne, parafowanie umowy zdawało się formalnością, ale pojawiły się schody. Po pierwsze warunki kontraktu różniły się od ustalonych, a po drugie nie mogły się ze sobą porozumieć kluby Burnley i Rennes – Francuzi, na ostatniej prostej, zażądali więcej pieniędzy. Burnley oferował za Polaka osiem milionów euro, powyżej tej kwoty nie był zainteresowany – i ostatecznie do transferu nie doszło. Grosicki wrócił do Polski załamany i zły.

– Zostałem niesprawiedliwie potraktowany – przyznał.

Dziś okazało się, że nie będzie mógł zagrać w meczu w Astanie. Dokładne badania wykazały bowiem uraz mięśnia obręczy biodrowej, którego nabawił się jeszcze podczas pobytu w klubie. Leczenie potrwa około tygodnia, po którym będzie mógł wrócić do normalnego treningu.

Kiedy na Euro 2016 borykał się z problemami zdrowotnymi i nie był w stanie wystąpić w spotkaniu z Irlandią Północną, zastąpił go Kapustka, zbierając zresztą za to kapitalne oceny. Wielce prawdopodobne, że podobnie będzie w Astanie.

Kontuzja Grosickiego oznacza, że w niedzielnym pojedynku w naszej narodowej drużynie zabraknie dwóch pewniaków, na których w ostatnich miesiącach – także na mistrzostwach Europy – Nawałka stawiał regularnie. Tym drugim będzie Krzysztof Mączyński. Pomocnik Wisły Kraków też narzeka na uraz, a poza tym od początku sezonu znajduje się w bardzo słabej formie, podobnie jak cała jego drużyna. A Nawałka już dawno podkreślił, że dla niego nie liczą się zasługi i sympatie, tylko aktualna dyspozycja.

A wracając do Grosickiego – teraz czeka go trudny powrót do Rennes. Wiadomo, że bardzo chciał transferu do Anglii, nie krył się z tym, szczególnie w chwili, gdy leciał na Wyspy przekonany o tym, że umowę podpisze. Gdy z jego planów nic nie wyszło, zrobiło się nieciekawie.

– Zobaczymy, jaka teraz będzie moja sytuacja we Francji. Na pewno padło bardzo dużo mocnych słów z jednej i z drugiej strony, na pewnych osobach się zawiodłem. Wcześniej złożone zostały różne obietnice, które później anulowano – powiedział.

Piotr Skrobisz