Liczy się forma
Środa, 31 sierpnia 2016 (21:03)Nikt mi nie odda za darmo miejsca w składzie, o wszystkim zadecyduje aktualna forma – powiedział dziś Maciej Rybus, lewy obrońca piłkarskiej reprezentacji Polski.
Rybus to wielki nieobecny Euro 2016. Był w kadrze, trener Adam Nawałka szykował dla niego pewne miejsce w podstawowym składzie, wiążąc z jego osobą ogromne nadzieje, ale ostatecznie zawodnik do Francji nie poleciał – przynajmniej z reprezentacją. Tuż przed mistrzostwami nabawił się kontuzji barku, która wyeliminowała go z turnieju. Mocno to przeżył, był załamany.
Kierunek francuski jednak obrał. Gdy koledzy walczyli na Euro 2016, on negocjował warunki kontraktu z Olympique Lyon. Po poprzednim sezonie było wiadomo, że zmieni barwy klubowe. Dobiegła bowiem końca jego umowa z Terekiem Grozny, nie przedłużył jej, rozstając się z Rosjanami w bardzo dobrych stosunkach. Działacze z Lyonu problemami zdrowotnymi się nie przejmowali, zaoferowali Rybusowi bardzo dobre warunki, ten szybko zdecydował się na transfer. Ofert, dodajmy, miał więcej.
Teraz, po przerwie, wraca do reprezentacji. Nawałka powołał go na eliminacyjny mecz z Kazachstanem, choć oczywiście bez gwarancji miejsca w składzie. Piłkarz o tym wie doskonale.
– Nikt mi niczego za darmo nie odda. O tym, kto zagra, zadecyduje aktualna forma. Artur Jędrzejczyk na Euro spisał się znakomicie i na pewno też myśli o tym, by w niedzielę wybiec na boisko. To komfortowa sytuacja dla trenera, ponieważ w zespole jest rywalizacja, a ona najlepiej pomaga osiągać rozwój. Z Arturem mocno się od siebie różnimy. Ja zwykle mam więcej zadań ofensywnych, on grywał na środku obrony, jest ode mnie wyższy i silniejszy – powiedział Rybus.
Na Euro go nie było, ale mógł porównać atmosferę wewnątrz i wokół reprezentacji teraz i przed eliminacjami do francuskiego turnieju.
– Wtedy nasza postawa była niewiadomą, osiągaliśmy różne wyniki, na pewno nie było aż tak dobrego klimatu. Teraz jesteśmy odbierani zupełnie inaczej, kibice w nas wierzą. Udane eliminacje i sam turniej we Francji dały drużynie bardzo dużo pewności siebie. Dziś, do walki o mundial w Rosji, przystępujemy z innego pułapu – przyznał obrońca Olympique.
O swej formie mówi: „Jeszcze nie taka, jakiej oczekuje”. – Miałem zakłócone przygotowania przez kontuzję kolana, ale cały czas nadrabiam zaległości. Trafiłem do bardzo mocnego klubu, już pierwsze moje wrażenia z pobytu w nim były fantastyczne. I co niezwykle ważne, zagram wreszcie w wymarzonej Lidze Mistrzów – podkreślił.
Niedzielny mecz z Kazachstanem zainauguruje eliminacje do mistrzostw świata w Rosji. Polacy mierzą w pierwsze miejsce w tabeli swej grupy, jedyne gwarantujące bezpośredni awans.
Piotr Skrobisz