• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Napastnicy strzelają, bramkarze bronią...

Wtorek, 30 sierpnia 2016 (09:57)

Na kilka dni przed startem eliminacji do piłkarskich mistrzostw świata możemy być spokojni o formę naszych napastników. Ta już teraz jest bowiem najwyższa, co powinno gwarantować bramki. Sporo bramek.

Robert Lewandowski, najlepszy strzelec eliminacji do Euro 2016, sezon Bundesligi rozpoczął od hat tricka w meczu z Werderem Brema (6:0). Polak zagrał w nim świetnie, swobodnie, na luzie i – uwaga – wykonał, skutecznie, rzut karny. To nowość w bawarskiej drużynie, w minionych rozgrywkach do piłki ustawionej na 11. metrze podchodził raczej Thomas Mueller, ale po kilku pudłach wyleczył się z jedenastek, a do roli egzekutora wyznaczono właśnie „Lewego”. Być może ten fakt pomoże naszemu rodakowi w walce o kolejną koronę króla strzelców, a może i pobicie rekordu 30 trafień z poprzedniego sezonu.

W sobotę w barwach Napoli pierwszy mecz na własnym stadionie rozegrał Arkadiusz Milik. I był to debiut rewelacyjny, bo okraszony dwoma golami – jednym przypadkowym, drugim pięknym, zdobytym strzałem głową. Były as Ajaksu Amsterdam poprowadził swój nowy zespół do prestiżowej wygranej 4:2 z Milanem, zebrał znakomite recenzje i z miejsca zyskał sympatię kibiców. Bardzo dobrze w tym spotkaniu wypadł również Piotr Zieliński. Grał od 73. minuty, jednak zdążył zapisać się pozytywnie w pamięci, miał też udział przy jednej z bramek dla neapolitańczyków.

Kolejny fantastyczny występ w barwach Anderlechtu Bruksela zaliczył Łukasz Teodorczyk. Od chwili przeprowadzki do Belgii strzela jak na zawołanie, kibice go bezgranicznie pokochali, a w niedzielę zanotował spektakularne trafienie w meczu z KAA Gent (2:2). Jednym, błyskotliwym zwodem oszukał dwóch rywali, po czym potężnie huknął, wzbudzając aplauz na trybunach.

Błyszczeli napastnicy, błyszczeli bramkarze. Artur Boruc (AFC Bournemouth) oraz Łukasz Fabiański (Swansea City) w ostatniej kolejce Premier League solidarnie obronili po rzucie karnym. Więcej powodów do zadowolenia miał Boruc, bo jego zespół zremisował z Crystal Palace 1:1. Swansea przegrała z mistrzem Anglii, Leicester City 1:2. Dwa gole puścił Wojciech Szczęsny, jego Roma podzieliła się punktami z Cagliari (2:2).

W weekend na boiskach pojawili się wszyscy powołani przez Adama Nawałkę obrońcy. Większość od pierwszej minuty, jedynie Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund) oraz Thiago Cionek (Palermo) wbiegli na murawę w końcowych fragmentach. Najwięcej powodów do zadowolenia miał Kamil Glik, którego Monaco pokonało w prestiżowym meczu Paris Saint-Germain 3:1. Polak zagrał przez pełne 90 minut. W najgorszym humorze z boiska schodził natomiast Maciej Rybus – jego Olympique Lyon niespodziewanie przegrał z Dijon 2:4.

Nieco inaczej przedstawia się za to sprawa z pomocnikami. Kamil Grosicki (Rennes), Bartosz Kapustka (Leicester City) oraz Paweł Wszołek (Hellas Werona) w ogóle nie zmieścili się do kadr meczowych swych drużyn – trzeba jednak pamiętać, że Grosicki i Wszołek mogą lada chwila zmienić barwy klubowe. Zaledwie rezerwowym w meczu PSG z Monaco był Grzegorz Krychowiak. 90 minut zanotowali tylko Jakub Błaszczykowski (VfL Wolfsburg) – w meczu z FC Augsburg (2:0) oraz Karol Linetty (Sampdoria Genua) – w spotkaniu z Atalantą Bergamo (2:1).

Rywalizację o awans na mistrzostwa świata w Rosji Polacy rozpoczną w niedzielę, od wyjazdowego pojedynku z Kazachstanem w Astanie.

Piotr Skrobisz