• Środa, 15 kwietnia 2026

    imieniny: Anastazji, Wacławy

Ewangelia

Niedziela, 21 sierpnia 2016 (09:37)

Łk 13,22-30

Jezus nauczając szedł przez miasta i wsie i odbywał swą podróż do Jerozolimy. Raz ktoś Go zapytał: „Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?”. On rzekł do nich: „Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: ’Panie, otwórz nam’; lecz On wam odpowie: ’Nie wiem, skąd jesteście’. Wtedy zaczniecie mówić: ’Przecież jadaliśmy i piliśmy z tobą, i na ulicach naszych nauczałeś’. Lecz On rzecze: ’Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy dopuszczający się niesprawiedliwości’. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym.

Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi”.


Rozważanie

Kto będzie zbawiony?

Pierwsze skojarzenie z tak postawionym pytaniem nie nastręcza zbyt wielu kłopotów. Odpowiedź brzmi: ten, kto uwierzy i przyjmie chrzest (por. Mk 16,16). Takie zapewnienie złożył sam Jezus podczas spotkania z uczniami, tuż przed swoim wstąpieniem do Nieba. Kontekst ewangeliczny wskazuje, że chodzi o ciągle dokonujący się i aktualizujący proces, zakładający uznanie Chrystusa za jedynego Pana swojego życia, przyjęcie treści Ewangelii i wreszcie odwrócenie się od tego wszystkiego, co jest z nią sprzeczne. Nie wystarczą tylko słowa, deklaracje, bierna obecność. Nie wystarczy cicha akceptacja Ewangelii, nieprzeszkadzanie innym w jej głoszeniu. Trzeba czynów! Potu i krwi! Porzucenia „wygodnej kanapy”, wyjścia z ciepełka i wyruszenia na bezdroża, gdzie jest niewygoda i głód, a świat – szarobury.

W komentarzach do powyższego fragmentu Ewangelii można znaleźć stwierdzenie, iż użyte przez Jezusa słowo „usiłujcie” [wejść przez ciasne drzwi] pochodzi od greckiego wyrażenia „agonizeste” i oznacza: zmagać się, walczyć, także – zawody sportowe. Z tego samego rdzenia wywodzi się inny wyraz „agonia”, którym określa się moment przejścia człowieka przez bramę śmierci. Zaangażowane są w niej wszystkie władze człowieka: ciało, umysł, uczucia, wola. I tak jak nie mowy o udawaniu, gdy walczy się o resztki życia, tak w Niebie nie ma miejsca na chrześcijaństwo w wersji light – bez krzyża, bez codziennej wierności i zmagania o świętość. Szerokie są drzwi wiodące do zatracenia. Tam jest zawsze tłok. Problem w tym, że diabeł kusi życiem bez konieczności stawiania sobie wymagań, gdzie wszystko można, nie ma granic i są szerokie aleje. Nie dajmy mu się zwieść.

 

ks. Paweł Siedlanowski