Uchwała Sądu Najwyższego sprzeczna z Konstytucją RP
Czwartek, 29 listopada 2012 (15:33)Prof. Krystyna Pawłowicz, poseł PiS:
Wczorajsza uchwała Sądu Najwyższego podjęta wskutek zapytania Sądu Okręgowego w Warszawie o interpretację art. 691 §1 kodeksu cywilnego, który określa, kto wchodzi w stosunek najmu po śmierci najemcy, jak i interpretację pojęcia osoby bliskiej uznaje, że osobą pozostającą we wspólnym pożyciu z najemcą – w rozumieniu kodeksu cywilnego - jest osoba połączona z najemcą więzią uczuciową, fizyczną i gospodarczą; także osoba tej samej płci.
Ta interpretacja jest sprzeczna z art. 18 Konstytucji RP oraz przepisami obowiązujących ustaw oraz z przepisami organów samorządowych, które dysponują mieszkaniami komunalnymi oraz określają zasady ich dysponowania i wchodzenia w stosunek najmu tych mieszkań.
Interpretacja Sądu Najwyższego nie ma podstawy ustawowej, prawnej jest po prostu dowolna, gdyż polski system prawny nie dopuszcza związków partnerskich jako równoważnych instytucji małżeństwa. Co więcej, Sąd Najwyższy pojęciu wspólnego pożycia nadał znaczenie nienaturalne, gdyż trudno uznać za naturalne pożycie dwóch mężczyzn albo dwóch kobiet, czyli osób tej samej płci. Pojęcie wspólnego pożycia oznacza więź fizyczną, którą obowiązujące przepisy odnoszą tylko do związku kobiety i mężczyzny, czyli małżeństwa, ewentualnie konkubinatu.
Sąd Najwyższy orzekł sprzecznie z obowiązującą Konstytucją i ustawami także dlatego, że przyznał ochronę relacji homoseksualnej, której to relacji Konstytucja nie udziela ochrony, a udziela takiej ochrony tylko relacją kobiety i mężczyzny.
Artykuł 691 § 1 kodeksu cywilnego dotyczy tradycyjnych więzi rodzinnych: rodziców, dzieci, małżonków, osób przysposobionych, i innych tradycyjnie uznanych w polskiej kulturze, obyczajowości i prawie.
Należy podkreślić, że Sąd Najwyższy powołał się na orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, które orzeka na podstawie Konwencji Praw Człowieka, trzeba jednak pamiętać, że śp. prezydent Lech Kaczyński podpisał protokół brytyjski, który blokuje stosowania Konwencji w zakresie, w jakim naruszałaby ona obowiązujące w Polsce prawo.
Nie można więc odwołać się do orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który legalizuje związki homoseksualne, w tym zakresie odniesienie się do tego organu Sądu Najwyższego jest nietrafne. Sąd Najwyższy powinien odnosić się do postanowień polskiej Konstytucji, której to zapisy sędziowie Sądu Najwyższego mają stosować w pierwszeństwie.
Sąd Najwyższy uczynił tym samy szczelinę, a nawet otworzył szeroko drzwi dla żądań środowisk homoseksualnych dla przyznawania im kolejnych przywilejów, np. w sprawach spadkowych, podatkowych, takich, jakie należą się osobom bliskim.
Sąd Najwyższy zajmuje w swych wypowiedziach pozycję niejasną, gdyż w opinii Sądu przesłanej do Sejmu w sprawie oceny projektu ustawy o związkach partnerskich wypowiedział się zdecydowanie negatywnie. Sąd Najwyższy tym samym stwierdził, że związki te naruszają polską Konstytucję.
not. MM