• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Irlandczycy po meczu z Legią

Czwartek, 18 sierpnia 2016 (20:44)

Czwartkowe wydania irlandzkiej prasy chwalą, pomimo porażki, drużynę Dundalk FC za środowy mecz z Legią Warszawa (0:2) w czwartej rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów. Poświęcają dużo uwagi kontrowersyjnej decyzji sędziego o podyktowaniu rzutu karnego dla polskiej drużyny.

„Piłkarze Stephena Kenny'ego w żadnym momencie nie byli zdeklasowani, utrzymując się przed długi czas przy piłce i rywalizując jak równi z równymi” – chwalił „The Irish Times”, podkreślając jednak, że mistrzowie Irlandii nie stworzyli zbyt wielu szans na zdobycie bramki.

Gazeta – podobnie jak większość dzienników – przywołała słowa szkoleniowca Dundalk FC, który ocenił decyzję arbitra o podyktowaniu rzutu karnego jako „bulwersującą”, dodając, że piłka nie szła w kierunku bramki i trafiła interweniującego obrońcę „przypadkiem, w jego dalszą rękę”.

O kontrowersjach wokół rzutu karnego pisze też irlandzki „Independent”, który ocenił, że piłkarze Dundalk muszą się teraz zmierzyć z „misją niemożliwą do wykonania”. „Kibice zostali pozostawieni z poczuciem niesprawiedliwości po tym, jak decyzja o jedenastce popsuła przebieg wielkiej nocy z piłkarską Ligą Mistrzów” – napisali dziennikarze gazety.

Z kolei „The Herald” zwrócił uwagę na znaczną różnicę w potencjale obu drużyn, podkreślając fakt, że Legia miała w swoim składzie aż dziewięciu piłkarzy grających w drużynach narodowych, w porównaniu do sporadycznie występujących w reprezentacjach młodzieżowych zawodników Dundalk.

Brytyjski tabloid „Daily Mail” także skupił się na pozycji obu klubów, pisząc wprost: „Pełnoetatowi piłkarze 2, grający sporadycznie 0”. „Drużyna Stephena Kenny'ego była równym przeciwnikiem, jeśli chodzi o umiejętności, apetyt na zwycięstwo i wolę walki. Nie byli w stanie jednak sprostać rywalom fizycznie, tracąc w drugiej połowie siły, a wraz z nimi marzenia o Lidze Mistrzów” – ocenił dziennik.

„Część kibiców będzie argumentowało, że Dundalk to pełnoetatowi profesjonaliści, którzy poświęcili swoje życie tej grze. Połowa z nich ma jednak też inną pracę, żaden nie otrzymuje wynagrodzenia w okresie przerwy w rozgrywkach, często trenują późnymi wieczorami. Jest gigantyczna różnica pomiędzy nimi a tym, jakie życie wiodą profesjonaliści z polskiej ligi” – dodał.

„Daily Mail” także – jako jedyny brytyjski tytuł – ocenił decyzję o podyktowaniu rzutu karnego jako „trudną, ale słuszną”.

Ogólnobrytyjski „The Times” odwołał się do ulewy nad Aviva Stadium w Dublinie, pisząc, że „niebo płakało nad losem Dundalk”. „Porażka 0:2, połączona ze świadomością kontrowersji i niesprawiedliwości, sprawia, że nie będziemy świadkami historycznego awansu – nie w tym roku” – ocenił korespondent dziennika.

Jednocześnie pochwalił piłkarzy Dundalk FC za występ, pisząc, że „w ich grze było widać dojrzałość, zrozumienie swoich ograniczeń i głęboką pewność co do planu gry”, choć podkreślił, iż zdecydowanym kandydatem do awansu do fazy grupowej Ligi Mistrzów jest drużyna mistrza Polski.

Rewanżowy mecz czwartej, ostatniej rundy kwalifikacji LM Legia – Dundalk FC odbędzie się we wtorek w Warszawie.

RS, PAP