Pod patronatem „Naszego Dziennika”
Wielki Odpust Krzeszowski
Wtorek, 16 sierpnia 2016 (18:08)Kilka tysięcy pielgrzymów z Polski, Czech i Niemiec uczestniczyło w zakończonym wczoraj wieczorem czterodniowym Wielkim Odpuście Krzeszowskim w tamtejszym sanktuarium Matki Bożej Łaskawej ( diecezja legnicka).
Głównej Sumie odpustowej odprawionej w niedzielę przewodniczył ordynariusz diecezji legnickiej ks. bp Zbigniew Kiernikowski. W homilii ksiądz biskup podkreślił m.in., że Maryja jest wzorem, wypełnieniem wszystkiego. Wskazał, że Ona jest Stolicą mądrości i jednocześnie Tą, w której Bóg dokonał w pełni owoców tej mądrości.
– Dzisiaj jesteśmy tutaj po to, aby uczyć się tej mądrości od królującej w Krzeszowie Matki Bożej Łaskawej. Dzisiejsze święto jest także naszym świętem, bo pozwala nam myśleć na podobieństwo Maryi. Mamy na sobie różne ubrania, różne habity, ale jeżeli będziemy słuchać tego głosu Maryi, głosu mądrości, to okaże się, że jesteśmy w jedności. Patrząc na Maryję, uczmy się słuchać mądrości Boga i stawać się Jego świątynią. Jesteśmy po to, by korzystać z tej mądrości – apelował ks. bp Zbigniew Kiernikowski.
Eucharystię zakończyła procesja z ikoną Matki Bożej Łaskawej, która przeszła przez teren krzeszowskiego opactwa.
Warto dodać, że po raz drugi w ramach Wielkiego Odpustu Krzeszowskiego odbyła się Pielgrzymka Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych.
– Nie jest to przypadek, bo koło krzeszowskiego sanktuarium przechodził jeden z największych oddziałów partyzanckich Podziemnego Państwa Polskiego. Była to Brygada Świętokrzyska Narodowych Sił Zbrojnych – mówił prezes Zarządu Głównego Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych Konrad Wołek. Wskazał, że NSZ były drugą co do wielkości formacją Wojska Polskiego w Podziemnym Państwie Polskim. A ich celem było odzyskanie dla Polski Kresów zachodnich po Odrę i Nysę Łużycką. Chodziło o Wrocław, Szczecin, Gorzów Wielkopolski, Jelenią Górę i właśnie Krzeszów. Na terenie Czech licząca ok. 800-900 żołnierzy Brygada Świętokrzyska wyzwoliła niemiecki obóz koncentracyjny dla kobiet, ratując blisko 1000 więźniarek od niechybnej śmierci.
Marek Zygmunt