• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Myszka poza podium

Niedziela, 14 sierpnia 2016 (22:22)

Piotr Myszka nie zdobył medalu w olimpijskiej rywalizacji w windsurfingowej klasie RS:X. Zajął najgorsze dla sportowca czwarte miejsce, podium tracąc w ostatniej chwili.

Myszka to aktualny mistrz świata w tej konkurencji. Jeden z faworytów olimpijskiej rywalizacji i nasz mocny kandydat do medalu w Rio. Przez większą część olimpijskich regat pływał świetnie. Poszczególne wyścigi kończył na czołowych lokatach, plasował się bardzo wysoko w klasyfikacji generalnej. Był blisko medalu, wydawało się, że nikt i nic nie powinno mu go odebrać. Zagadką był tylko kolor krążka. Do czasu.

Wszystko posypało się bowiem w piątek. Tego dnia bowiem nasz reprezentant się pogubił. Z równo i dobrze pływającego żeglarza zamienił się w pływającego równo i bardzo źle. Rozegrane tego dnia wyścigi zakończył na 13. i dwukrotnie na 16. miejscu. Utrzymał co prawda trzecie miejsce w klasyfikacji łącznej, ale już wiedział, iż będzie ono szczytem jego możliwości. Szanse na pierwsze i drugie stracił definitywnie.

Przed dzisiejszym wyścigiem medalowym, z udziałem dziesięciu najlepszych zawodników regat, wiedział, iż będzie musiał uplasować się wyżej niż Pierre LeCoq. Francuz był jego najgroźniejszym konkurentem do podium, praktycznie jedynym. Teoretycznie Polaka mógł jeszcze wyprzedzić Grek Vyron Kokkalanis, ale jego szanse były właśnie takie – teoretyczne.

Niedzielne zmagania długo nie mogły wystartować. Wiał bowiem słaby wiatr, a z zasadzie nie było go w ogóle, przez co organizatorzy przesuwali termin rozpoczęcia rywalizacji. Wreszcie jednak podmuchy przyszły i walka o medale – a raczej brązowy medal – rozgorzała. Już wcześniej było bowiem wiadome, iż złoto wpadnie w ręce Holendra Doriana Van Rijsselberghe'a, a brąz – Brytyjczyka Nicka Dempseya.

Myszka początkowo płynął dobrze. Wyprzedzał LaCoqa, przybliżając się tym samym do brązowego krążka. Ale Francuz w końcu zbliżył się do naszego reprezentanta, wyprzedził go i zdobytej w tej sposób przewagi już nie oddał. Dzisiejszy wyścig ukończył na siódmej pozycji, Myszka na dziewiątej i dlatego Polak, na samym finiszu, przegrał swój wymarzony medal. Szkoda, tym bardziej szkoda, iż dziś tych medalowych szans trochę potraciliśmy i to tyczących tych, na których przed igrzyskami mocno liczyliśmy.

Niedzielne zmagania padły łupem Van Rijsselberghe'a, który potwierdził, iż jak nikt zasłużył na tytuł mistrza olimpijskiego.

Przed czterema laty w Londynie Polacy zdobyli w klasie RS:X dwa medale, oba brązowe: Zofia Klepacka i Przemysław Miarczyński.

Piotr Skrobisz