• Piątek, 10 kwietnia 2026

    imieniny: Michała, Makarego

Rząd daje i zabiera

Czwartek, 29 listopada 2012 (02:10)

Sejmowa komisja finansów rekomenduje cięcia w budżetach instytucji pełniących funkcje kontrolne wobec urzędników administracji rządowej. Jeszcze mniej dostanie też IPN.

Sejmowa Komisja Finansów Publicznych zdecydowała wczoraj, by zarekomendować Sejmowi ograniczenie środków w budżecie państwa na przyszły rok. Mniej mają dostać: Najwyższa Izba Kontroli, Państwowa Inspekcja Pracy, Generalny Inspektor Danych Osobowych, Rzecznik Praw Obywatelskich i Instytut Pamięci Narodowej. Przepadły poprawki klubów opozycyjnych dotyczące zwiększenia zaplanowanej subwencji oświatowej dla samorządów.

Poprawki do przyszłorocznej ustawy budżetowej, rozpatrywane wczoraj przez sejmową Komisję Finansów Publicznych, będą przedmiotem głosowania w Sejmie podczas drugiego czytania ustawy budżetowej zaplanowanego na 11 grudnia. W stosunku do projektu budżetu przedstawionego w Sejmie przed ponad 5 tygodniami koalicja chce zmniejszenia budżetów niektórych instytucji pełniących funkcje kontrolne. Spośród gości komisji przeciw poprawce zgłoszonej przez posłów rządzącej Platformy Obywatelskiej odważyła się zaprotestować jedynie Najwyższa Izba Kontroli.

- Zawsze reagowaliśmy na potrzeby budżetu państwa, nasze budżety są zawsze bardzo realistyczne i państwa komisja chwaliła nas za realizację tych budżetów. Nasz budżet na rok 2013 jest na poziomie 99 proc. budżetu roku 2012 i bardzo prosimy o nieuwzględnienie tej poprawki - zwracał się do posłów komisji finansów dyrektor generalny NIK Marek Chodkiewicz.

Na próżno. Tak jak konsekwentnie negatywną rekomendację uzyskiwały poprawki do budżetu zgłaszane przez kluby opozycyjne, tak też pozytywną ocenę w głosowaniu uzyskiwały te złożone przez Platformę.

Wiceprzewodnicząca sejmowej komisji finansów Krystyna Skowrońska (PO) przekonywała, że Najwyższej Izbie Kontroli nie stanie się krzywda. Twierdziła, iż budżet NIK na 2013 rok będzie na takim samym poziomie, na jakim jest w roku bieżącym. 4,5 miliona, o które miałby zostać uszczuplony przyszłoroczny budżet NIK, zostanie przesunięte do budżetu inspekcji sanitarnej w województwie mazowieckim.

Swoje plany budżetowe na przyszły rok będą musiały ograniczyć w stosunku do projektu budżetu - w przypadku przyjęcia przez Sejm wczorajszych rekomendacji komisji finansów - także m.in. Państwowa Inspekcja Pracy, Generalny Inspektor Danych Osobowych oraz Rzecznik Praw Obywatelskich. Poprawka zgłoszona przez Platformę Obywatelską zakłada zabranie Państwowej Inspekcji Pracy 24,9 miliona złotych. Kwota ta wzmocniona środkami z ograniczenia budżetu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (o 1,4 mln zł) i Rzecznika Praw Obywatelskich (redukcja budżetu o 3,6 mln) - w sumie 30 mln zł - ma zostać przeznaczona na dofinansowanie sportu wyczynowego.

Szykany wobec IPN

Już tradycyjnie podczas szczegółowych prac nad budżetem w Sejmie jest ograniczany - w stosunku do projektu ustawy budżetowej - plan finansowy Instytutu Pamięci Narodowej.

Zbigniew Kuźmiuk (PiS) dopytywał, czy nie jest to swego rodzaju szykanowanie IPN, które w tym roku objawiło się także tym, iż wskutek działań rządu Instytut Pamięci Narodowej pozostał praktycznie bez siedziby. W związku z planowaną przeprowadzką tej instytucji w inne miejsce Prawo i Sprawiedliwość zaproponowało poprawkę powodującą zwiększenie budżetu Instytutu w związku z dodatkowymi kosztami wynikającymi ze zmiany siedziby.

Poprawka zwiększająca budżet nie tylko nie została przyjęta, ponadto przegłosowano zarekomendowanie Sejmowi innych, obniżających ten budżet. Skowrońska przekonywała, że mimo przyjęcia tych poprawek budżet IPN będzie w przyszłym roku o 10,3 proc. wyższy niż w bieżącym. Wskutek poprawek zgłoszonych przez Platformę i PSL część budżetów Sądu Najwyższego, Instytutu Pamięci Narodowej oraz Generalnego Inspektora Danych Osobowych zostanie rozparcelowana na dotację dla uczelni kształcących personel lotniczy oraz na wzrost wynagrodzeń w regionalnych izbach obrachunkowych.

Komisja finansów zaproponowała także m.in. zwiększenie budżetu Urzędu Transportu Kolejowego o 1,2 mln zł kosztem budżetu Kancelarii Sejmu. W kolejnych głosowaniach przepadały poprawki zgłaszane przez kluby opozycyjne. Między innymi dotyczące zwiększenia subwencji oświatowej dla samorządów (zgłaszane przez Prawo i Sprawiedliwość oraz Solidarną Polskę), które pozwalają choć w części zrekompensować gminom wydatki na cele oświatowe narzucone zadaniami nakładanymi przez rząd, za którymi nie idą z budżetu centralnego adekwatne środki (m.in. wydatki na podwyżki pensji dla nauczycieli, które uchwala rząd, a muszą płacić samorządy).

Zabrakło na zasiłki

Komisja Finansów Publicznych pozytywnie zarekomendowała wczoraj również zmianę planu finansowego Funduszu Pracy na bieżący rok. Zwykle plan Funduszu korygowano ze względu na potrzebę większego wsparcia aktywnych form walki z bezrobociem. Tym razem jednak Ministerstwu Pracy i Polityki Społecznej zabrakło pieniędzy na wypłatę zasiłków dla bezrobotnych i innych świadczeń, które należy wypłacić - zasiłków przedemerytalnych. Skala bezrobocia, jaką będziemy mieli na koniec 2012 r., wyraźnie bowiem przerosła wyobrażenie rządowych planistów.

- Kwoty ujęte w planie finansowym na 2012 rok dotyczyły określonej liczby zarejestrowanych bezrobotnych na koniec 2012 roku. Chodziło o liczbę 1 mln 588 tys. osób. To było przyjmowane przy stopie bezrobocia na poziomie 10 procent. Na koniec września 2012 roku w urzędach pracy zarejestrowanych było 1 mln 979 tys. osób, natomiast stopa bezrobocia była na poziomie 12,4 procent. Oczywiście to skutkuje większą liczbą osób nabywających uprawnienia z tytułu bezrobocia - tłumaczył wiceminister pracy Marek Bucior.

Ogółem na ten cel - w wyniku zmiany planu finansowego - będzie przeznaczonych dodatkowo 457 mln złotych. Wiceminister Bucior poinformował, iż środki, o które zwiększony zostanie plan finansowy Funduszu Pracy, będą wypłacone jeszcze w grudniu tego roku.

Henryk Kowalczyk (PiS) zwrócił uwagę, że Prawo i Sprawiedliwość podczas ubiegłorocznych prac nad budżetem państwa wnioskowało o zwiększenie wydatków na aktywne zwalczanie bezrobocia, co pozwoliłoby - zdaniem Kowalczyka - wydać w ten sposób środki, które i tak będą teraz wydane na zasiłki w sposób bardziej efektywny, pozwalając także uchronić przynajmniej część osób przed bezrobociem. Jednak rządzący chyba nie wyciągnęli wniosków z tej sytuacji. Komisja finansów odrzuciła bowiem wczoraj zgłoszoną przez PiS poprawkę zwiększającą o miliard złotych plan przyszłorocznych wydatków Funduszu Pracy na walkę z bezrobociem.

Artur Kowalski