Najważniejsza jest modlitwa!
Piątek, 12 sierpnia 2016 (20:15)Mary Wagner, kanadyjska obrończyni życia dzieci nienarodzonych, która spędziła łącznie sześć lat w więzieniu za przebywanie z białą różą w klinikach aborcyjnych, gdzie modliła się w intencji kobiet chcących dokonać aborcji, gościła wczoraj we wrocławskiej parafii pw. Macierzyństwa Najświętszej Maryi Panny.
Witając gościa, proboszcz ks. kanonik Jacek Dziadkiewicz wyraził radość z faktu, że właśnie w tym kościele, który nosi takie wspaniałe wezwanie, będzie okazja do tego, by posłuchać, jak powinno wyglądać prawdziwe macierzyństwo, co czyni Mary Wagner dla ratowania każdego poczętego życia. Ksiądz proboszcz przekazał jej specjalny list od ks. abp. Józefa Kupnego. Metropolita wrocławski życzył w swoim posłaniu Mary Wagner, by „Dobry Bóg błogosławił jej w działalności pro-life”.
– W Kanadzie staram się przemawiać do serc kobiet w tzw. klinikach aborcyjnych, przekonywać je, aby nie zabijały swoich poczętych dzieci. Każdorazowo udając się do takiej kliniki, składam przed takimi dziećmi swego rodzaju zobowiązanie, że będę przebywała w niej jak najdłużej, do momentu kiedy przyjedzie policja i powie mi, iż mnie aresztuje – stwierdziła Mary Wagner. Podkreśliła, że św. Jan Paweł II w ostatniej części swojej Encykliki „Evangelium vitae” zwrócił się w sposób szczególny do kobiet, które popełniły aborcję. Papież wskazał, że tak naprawdę to dziecko mimo tego, że zabite, nie jest definitywnie stracone. Ojciec Święty stwierdził, że jeśli kobieta jest gotowa stanąć w prawdzie, uznać swój grzech i otworzyć się na Boże Miłosierdzie, to wówczas rozpocznie się droga jej uzdrowienia. A kobiety, które się nawróciły, w ten sposób postąpiły, mogą stać się najbardziej elokwentnymi obrońcami życia nienarodzonych dzieci.
Mary Wagner wskazała dalej w swoim wystąpieniu, że niektóre statystyki w Kanadzie mówią, iż 1/4 tamtejszych kobiet miała na jakimś etapie swojego życia przynajmniej jedną aborcję, a 80 proc. kobiet, które miała okazję spotkać w więzieniu, przyznało się do zabicia swojego nienarodzonego dziecka. Stara się zawsze uświadamiać tym kobietom, aby zrozumiały tę zbrodnię i zaczęły działać na rzecz ochrony tych dzieci. Kanadyjska obrończyni życia podkreśliła, że jest bardzo wdzięczna za miłość i przywiązanie, jakie okazywano jej podczas wszystkich spotkań w naszym kraju. – Ale z drugiej strony czuję taki mały dyskomfort. Bo nienarodzone dzieci tak samo jak narodzone najpierw należą do Pana Boga, jedne i drugie powinny być otaczane taką samą miłością – zauważyła Wagner.
Pytana, czy jest nadzieja na lepsze jutro dla Kościoła katolickiego w Kanadzie, odpowiedziała słowami psalmisty, który przestrzegał przed pokładaniem zbyt dużej ufności we władzach świeckich. Jej zdaniem, sumienie formowane przez wiarę chrześcijańską będzie zawsze czyniło słusznie w stosunku do tego, czego Pan Bóg chce w Prawie Bożym i naturalnym. O ile my sami będziemy mieli Boga w sercu i zgłębiali się w Jego tajemnicach, tym bardziej będzie to odzwierciedlane w życiu publicznym.
Jeden z kapłanów w Teksasie przez siedem dni przebywał przed jedną z tamtejszych tzw. klinik aborcyjnych. Modlił się, pościł i czekał na rezultaty. Okazało się, że w ciągu tego tygodnia ani jedna matka nie zgłosiła się do aborcji. – Już chociażby na tym przykładzie widać ogromną potęgę modlitwy! – zakończyła swoje wystąpienie Mary Wagner.
Marek Zygmunt