Dominują Amerykanie
Czwartek, 11 sierpnia 2016 (14:24)Kolejna doba olimpijskich zmagań upłynęła nam pod znakiem pytań o formę pływaków oraz radości ze świetnej jazdy kolarza Macieja Bodnara. Z medali cieszyli się jednak inni.
Po piątym dniu igrzysk nic się nie zmieniło: nadal trwa wyścig potęg, USA i Chin. Na razie lepsi są Amerykanie, którzy do tej pory zdobyli aż 32 medale, w tym 11 złotych (a do tego 11 srebrnych i 10 brązowych – cóż za regularność). Chińczycy są niedaleko w tyle, bo z 23 krążków aż 10 wywalczyli z najcenniejszego kruszcu. Aż 18 medali padło łupem Japonii (w tym 6 złotych), a 15 (w tym 4 złote) Rosji, której zdaniem wielu w ogóle nie powinno być w Rio. My do tej pory cieszyliśmy się tylko z brązu kolarza Rafała Majki.
Majka środowej rywalizacji w jeździe indywidualnej na czas przyglądał się już z domu, a jego koledzy nie zawiedli. Szczególnie jeden, Bodnar, który po pięknej jeździe uplasował się na świetnym szóstym miejscu – najlepszym w historii olimpijskich występów Polaków w tej konkurencji. Michał Kwiatkowski był 14. Leciutko zawiodła Katarzyna Niewiadoma, która uplasowała się na 18. pozycji, choć upatrywaliśmy w niej kandydatki do medalu. Możemy być jednak pewni, iż o młodej kolarce jeszcze nieraz usłyszymy, bo to wielki talent, który przyszłość ma przed sobą.
Kolarska „czasówka” miała dwóch bohaterów. Amerykanka Kristin Armstrong zdobyła w niej trzeci z rzędu złoty medal, co przed nią nie udało się nikomu. Poza tym w wieku 43 lat została najstarszą mistrzynią. Dodajmy od razu, iż choć nazywa się Armstrong i jeździ na rowerze, w żaden sposób nie jest spokrewniona z Lance'm, byłym kolegą po fachu i jednym z największych skandalistów-oszustów w historii sportu.
Z kolei triumfator wyścigu panów, Fabian Cancellara, sprawił sobie piękny prezent na pożegnanie. Po tym sezonie kończy bowiem karierę.
Niesamowity przebieg miała rywalizacja ciężarowców w kategorii 77 kg. Kazach Nijat Rachimow wynikiem 214 kg ustanowił rekord w podrzucie, a Chińczyk Lu Xiaojun poprawił rekord w rwaniu – 177 kg. W dwuboju obaj uzyskali po 379 kg, a złoto przypadło Kazachowi, bo okazał się minimalnie lżejszy.
Trzeci złoty medal w Rio zdobyła amerykańska pływaczka Katie Ledecky, tym razem w sztafecie 4 x 200 m st. dowolnym. Wcześniej triumfowała na 200 oraz 400 m st. dowolnym.
My zastanawialiśmy się za to, gdzie tkwi przyczyna fatalnych występów Polaków na olimpijskim basenie. Skłoniła do tego kolejna klęska naszego reprezentanta, tym razem tego, którego widzieliśmy na podium. Radosław Kawęcki, bo o nim mowa, odpadł w eliminacjach 200 m st. grzbietowym.
Nie zabrakło niespodzianek w turnieju piłkarskim, bo pożegnały się z nim potęgi: Argentyna, mistrz olimpijski z 2004 i 2008 roku, oraz Meksyk, najlepszy przed czterema laty w Londynie. Uratowała się Brazylia, pokonując w bardzo dobrym stylu Danię 4:0.
W szabli Węgier Aron Szilagyi obronił tytuł z Londynu. Jego śladem nie poszła włoska florecistka Elisa Di Francisca (w 1/8 finału wyeliminowała Hannę Łyczbińską), która przegrała z Inną Derigłazową 11:12. Reprezentantki Włoch w czterech poprzednich igrzyskach w tej broni zawsze stawały na najwyższym stopniu podium. Brązowy medal wywalczyła Tunezyjka Ines Boubakri – i to było wydarzenie historyczne, bo do tej pory żaden szermierz z Afryki nie dotarł do podium olimpijskich zmagań.
A poza tym w Rio rządził wiatr i deszcz, przez który w ogóle nie udało się przeprowadzić zmagań wioślarzy i nie odbył się żaden mecz tenisistów, w tym mikst z udziałem Agnieszki Radwańskiej i Łukasza Kubota.
Piotr Skrobisz