• Czwartek, 26 marca 2026

    imieniny: Emmanuela, Teodora, Larysy

Dramatyczna sytuacja mieszkańców Aleppo

Czwartek, 11 sierpnia 2016 (10:16)

Ponad 250 tys. mieszkańcom Aleppo grozi śmierć, jeśli nie ustaną ataki lotnicze – napisało w liście do prezydenta USA Baracka Obamy ostatnich 29 lekarzy, jacy pozostali w tym syryjskim mieście. Zaapelowali oni o niezwłoczne wprowadzenie strefy zakazu lotów nad Aleppo.

W wystosowanym w środę liście do Obamy lekarze podkreślili, że jedynie strefa zakazu lotów może ocalić życie tych ludzi. Tylko w ciągu ubiegłego miesiąca zaatakowano w Syrii 42 placówki medyczne, w tym 15 szpitali, w których pracują.

„Dwa tygodnie temu czworo dopiero co urodzonych dzieci udusiło się, kiedy wybuch odciął dopływ tlenu do ich inkubatorów. Ich życie zakończyło się, zanim jeszcze naprawdę się zaczęło. Nie potrzebujemy łez ani współczucia, nawet modlitw. Rozpaczliwie potrzebujemy strefy wolnej od bombardowań we wschodnim Aleppo, wstrzymania ataków i międzynarodowej akcji, która zapewniłaby, aby Aleppo już nigdy nie było oblężone – napisali autorzy listu.

Jak informuje Agencja Reutera, w środę miasto było celem ataku gazowego, zrzucono także bomby kasetonowe. Co najmniej 4 osoby zginęły, a ponad 55 zostało zatrutych gazem.

W ostatnim okresie walki o kontrolę nad Aleppo znacznie się nasiliły. Ugrupowania opozycyjne i sprzymierzeni z nimi islamiści przeszli do ofensywy i zablokowali główną drogę wjazdową do miasta od zachodu. Celem ofensywy jest przełamanie oblężenia Aleppo przez wojska rządowe, wspierane przez rosyjskie lotnictwo.

Dowództwo rosyjskie zapowiedziało, że od czwartku obowiązywać będzie trzygodzinna przerwa w nalotach, aby umożliwić dotarcie pomocy humanitarnej dla mieszkańców miasta.

Jednak zdaniem ONZ, taka przerwa będzie niewystarczająca, powinna bowiem wynieść co najmniej 48 godzin.

Według danych ONZ, ataki na szpitale i kliniki w Aleppo trwają w najlepsze, a liczba zabitych i rannych cywilów rośnie z każdym dniem. Bombardowania cywilnej infrastruktury spowodowały, że ponad 2 mln ludzi jest pozbawionych prądu, wody i leków. Aby dotrzeć do nich z pomocą humanitarną – podkreślają eksperci ONZ – przerwa w walkach powinna trwać co najmniej 2 doby.

RS, PAP