Eksperyment z wolnymi niedzielami
Czwartek, 11 sierpnia 2016 (04:19)Trwa akcja „Solidarności” pt. „Odzyskajmy niedziele dla rodzin”. Towarzyszy jej zbieranie podpisów poparcia pod projektem ustawy zakazującym handlu w niedzielę.
Gdyby projekt ten został zrealizowany, to jego skutki ekonomiczne dzisiaj są trudne do wyliczenia. Zależą one od reakcji, często emocjonalnej, konsumentów. Jak oni zachowaliby się, gdyby we wszystkie niedziele roku, poza kilkoma wyjątkami, handel byłby zakazany?
Reakcje konsumenta są często nieprzewidywalne, bo jest to bardziej zagadnienie z psychologii niż ekonomii. Oczywiście można takie badania przeprowadzić, a nawet powinny one zostać przeprowadzone, żebyśmy jak najbardziej dogłębnie mogli poznać ocenę skutków regulacji.
Gdyby zakazać handlu w niedzielę, z jednej strony przyniosłoby to pewne ograniczenia w obrocie handlowym, zwłaszcza w dużych sieciach handlowych, w których Polacy robią zakupy w weekendy, a z drugiej strony skutków społecznych też nie należy lekceważyć. Człowiek nie jest powołany tylko i wyłącznie do pracy. Powiem więcej, żeby człowiek mógł pracować wydajnie, musi mieć czas na regenerację sił i odpoczynek.
Praca w ciągu sześciu dni w handlu na początku przyniosłaby pewne perturbacje dla klientów, ponieważ trudno by było się do tego przyzwyczaić, ale w dłuższym okresie miałaby szanse stać się dla nas czymś zupełnie naturalnym.
Tu wykraczamy poza ekonomię i poza zjawiska policzalne, które dają się ukazać w cyfrach. Wdrożenie takiego programu jest zawsze eksperymentem. Skutki społeczne wprowadzenia zakazu handlu w niedziele są tak istotne, że zaryzykowałbym przeprowadzenie takiego eksperymentu.
Muszę jednak przyznać, że zakazywanie handlu w niedziele jest instrumentem dalekim od ideału. Polacy sami powinni nauczyć się tak organizować swój czas, by handel w niedziele się nie opłacał, a handlowcy sami dawali by wolne swoim pracownikom. A więc ograniczenie handlu powinno przebiegać w ramach oddolnej inicjatywy i wynikać z przekonania o słuszności tej idei.
Natomiast rozwiązanie ustawowe jest zawsze rozwiązaniem ostatniej szansy. Niesie ono ze sobą pewne ryzyko, ale nie jest ono tak duże, jak niektórzy je przedstawiają. Trudne je oszacować w sposób dokładny, lecz warto przeprowadzić jeszcze kilkadziesiąt badań socjologicznych.
Mimo wielkich niewiadomych propozycji „Solidarności” nie można krytykować i negować. Wiąże się ona z wieloma zaletami społecznymi, więc należy ją traktować jak najbardziej poważnie.
Dr Marian Szołucha