• Poniedziałek, 16 marca 2026

    imieniny: Hilarego, Izabeli, Herberta

Serena za burtą

Środa, 10 sierpnia 2016 (12:22)

Szok! Amerykanka Serena Williams odpadła w trzeciej rundzie olimpijskiego turnieju tenisistek.

Williams przybyła do Rio po złoto, interesowało ją tylko zwycięstwo, zresztą tak w każdym turnieju, w którym występuje. Szybko spotkało ją jednak pierwsze rozczarowanie. W deblu, razem z siostrą Venus, została bowiem wyeliminowana już w inauguracyjnej rundzie. Dla obu pań był to szok, bo do tej pory na igrzyskach wyłącznie wygrywały. Dokładnie 15 razy, co przełożyło się na trzy krążki z najcenniejszego kruszcu. A tu musiały przeżyć gorzką pigułkę.

Serena miała nadzieję powetować sobie to niepowodzenie w singlu. Tak się jednak nie stanie, bo już w trzeciej rundzie pożegnała się z rywalizacją! Przegrała z mało znaną Ukrainką Jeliną Switoliną 4:6, 3:6.

I nie była to jedyna sensacja na tym etapie turnieju, bo porażkę poniosła również Garbine Muguruza. Rozstawiona z trójką Hiszpanka uległa Portorykance Monice Puig 1:6, 1:6. Przegrała też Rosjanka Swietłana Kuzniecowa – z Brytyjką Johanną Kontą 6:3, 5:7, 5:7 oraz Włoszka Sara Errani – z Rosjanką Darią Kasatkiną 5:7, 2:6.

Williams, Muguruzę oraz Kuzniecową łączy to, iż… niespecjalnie lubi z nimi grać Agnieszka Radwańska. Nasza tenisistka może zatem tym bardziej żałować swojej wpadki w pierwszej rundzie zmagań w Rio. Gdyby do niej nie doszło, gdyby nadal pozostała w turnieju, miałaby gigantyczną okazję dokonać czegoś fantastycznego, może nawet sięgnąć po złoty medal. To oczywiście tylko gdybanie, bo Polka swoją życiową szansę przegrała, nie pierwszy raz w karierze zresztą.

Porażka Williams oznacza również, iż w olimpijskim turnieju nie ma obu liderów rankingów, bo wcześniej z rywalizacją pożegnał się Serb Novak Djoković. Zresztą w turnieju panów nie brakuje i kolejnych niespodzianek, w drugiej rundzie odpadł Hiszpan David Ferrer, który przegrał z Rosjaninem Jewgienijem Donskojem 6:3, 6:7 (1-7), 5:7. Problemów nie napotkali za to jego rodak Rafael Nadal oraz Brytyjczyk Andy Murray.

Nadal ma jednak o czym myśleć. Organizatorzy tak bowiem ułożyli terminarz, iż dziś będzie musiał rozegrać aż… trzy (!) mecze: 1/8 finału singla, w półfinale debla i w 1. rundzie miksta.

Piotr Skrobisz