Ktoś niszczy polskich producentów?
Wtorek, 9 sierpnia 2016 (04:22)Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i prokuratura zbadają przypadek piątego w Polsce afrykańskiego pomoru świń koło Wysokiego Mazowieckiego. Możliwe, że ktoś celowo zaraża zwierzęta.
Afrykański pomór świń po raz pierwszy został zdiagnozowany na Czarnym Lądzie. Następnie trafił do Portugalii, Hiszpanii, Francji, Włoszech i na Maltę. Przed wojną w Osetii Południowej pojawił się w Gruzji, skąd przedostał się do Armenii, Azerbejdżanu i do Rosji. Tak dotarł również do Polski.
Jakoś tak się dziwnie składa, że mimo czujności służb weterynaryjnych, ASF zaczyna przedostawać się przez granicę białoruską i wchodzi do chlewni hodowlanych. To bardzo zła wiadomość, gdyż w ten sposób komplikuje się nasza sytuacja z eksportem wieprzowiny. Nie twierdzę, że ktoś celowo chce nam utrudnić sprawę eksportu, ale miejmy świadomość, że ASF może przynieść bardzo negatywne skutki.
Niestety obserwujemy wśród światowych konkurentów w produkcji żywności także nieuczciwe działania, także te z pogranicza przestępstw. Cel jest jasny – popsucie wizerunku danego kraju w oczach odbiorców. Jakoś się tak składa, że pojawiają się wielkie nadzieje dla polskiego eksportu związane z rynkiem chińskim. Znakomite owoce przyniosły wizyty: prezydenta Andrzeja Dudy w Chinach i przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping w Polsce. Te dwie wizyty nadały nowy strategiczny status współpracy polsko-chińskiej.
Pekin od dłuższego czasu szuka stabilnego kraju z dobrą żywnością, która jest produkowana w warunkach poszanowania przyrody. Co warto podkreślić, żywność ta musi być wolna od GMO. W Polsce upatrzyli sobie takiego strategicznego dostawcę żywności. To może być solą w oku naszych konkurentów, którzy mają ochotę wejść na rynek chiński. Gdyby Polska znalazła się w obszarze wyłączonym z eksportu w związku z chorobami zwierząt, to możemy być pewni, że ktoś na naszej nieobecności zarobi.
Dlatego zachęcam ministra rolnictwa i władze samorządowe, by poprzez służby wyjaśnić wszystkie wątki związane z pojawianiem się coraz to nowych ognisk ASF. Staram się w to nie wierzyć, ale służby muszą sprawdzić, czy nie mamy do czynienia z celowym działaniem na szkodę państwa polskiego. Gdyby by tak było, to wszystko powinno być nie tylko wyjaśnione, ale też przykładnie ukarane. To jest bardzo ważne, żebyśmy utrzymali status kraju bezpiecznego. Tak będziemy mieć możliwość eksportu żywności do wielu rynków świata.
Tu już nie chodzi tylko o Chiny, ale rząd wyselekcjonował 13 krajów – ewentualnych odbiorców żywności – gdzie Polska będzie prowadzić szczególnie aktywną kampanię promocyjną, aby zwiększyć eksport. Wszelkie zdarzenia, które mogą uderzyć w nasz wizerunek, muszą być do bólu wyjaśnione.
Jan Krzysztof Ardanowski