Znak wyboru ubogich
Środa, 3 sierpnia 2016 (11:45)Jeszcze we wtorek trumna z ciałem ks. kard. Franciszka Macharskiego została przewieziona do kościoła „Ecce Homo” Sióstr Albertynek, gdzie sprawowano Mszę św. Dziś trumna Zmarłego będzie w krakowskiej kurii, a wieczorem u ojców franciszkanów.
O godz. 19.00 rozpoczęła się Msza św., której przewodniczył ks. bp Jan Zając, a homilię wygłosił ks. bp Grzegorz Ryś. Biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej przypomniał, że kard. Macharski odszedł do Pana w święto Matki Bożej Anielskiej, patronki Porcjunkuli, w którym za wstawiennictwem św. Franciszka po spełnieniu warunków można uzyskać odpust zupełny.
– Człowiek nie wybiera godziny swojej śmierci, nikt z nas nie decyduje o tym. To Bóg wybrał, to jest słowo Boga – podkreślił kaznodzieja i dodał: – Porcjunkula objaśnia nie tylko nadzieję życia wiecznego, ale także życie św. Franciszka, jak i kard. Franciszka. Odpust Porcjunkuli jest znakiem wyboru ubogich. Taki był też wybór kard. Franciszka i nie chodzi mi tu o ostatnie 10 lat mieszkania u sióstr albertynek. Wybór ubogich to był dla niego wybór jego stylu życia.
Ksiądz biskup Ryś podkreślił, że nie więcej niż kilkanaście razy widział kard. Macharskiego w purpurowej sutannie. – Zawsze czarna sutanna, zawsze najmniejszy ze wszystkich krzyży pektoralnych, zawsze skromny pierścień, wszystkie inne rozdał – opisywał.
Ksiądz biskup wspominał także czas choroby kard. Macharskiego w szpitalu. – To było siedem tygodni i dwa dni, w których kardynał Franciszek był w rękach Boga. Ja nie potrafię o tym inaczej myśleć, tylko w ten sposób. Wszyscy, którzy u niego bywali, byli bezradni. Można było, stojąc przy łóżku księdza kardynała, słyszeć w sobie rozmaite pytania. Odpowiedź na nie wszystkie była taka sama – że ksiądz kardynał jest w rękach Boga. I nie może być w lepszych, że jest coś, co się dzieje na tym planie duchowym między Panem Bogiem a księdzem kardynałem – powiedział biskup.
Biskup Ryś wspominał Mszę św., którą odprawił dwa tygodnie temu przy łóżku szpitalnym ks. kard. Franciszka i w momencie przeistoczenia tętno metropolity podskoczyło do 100. – Jak zobaczyłem to tętno skaczące do setki, to byłem pewien, że to nie jest tak, że my nie mamy żadnego kontaktu z kardynałem. On był co prawda uwięziony jakoś w swojej chorobie i słabości, ale świadomy i przeżywający wszystko, co się wydarzało wokół niego – powiedział.
Biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej podkreślił, że bezpieczeństwo ŚDM zawdzięczamy cierpieniu ks. kard. Macharskiego. – Wielu teraz będzie mówić, dlaczego w Polsce w te dni było tak, a nie inaczej. Ja mam swoją odpowiedź na to, dlaczego te dni przebiegły w tak bezpieczny sposób i myślę, że też macie tę odpowiedź. Ona jest w tej trumnie. I kiedy ta miara, którą trzeba było dopełnić, została dopełniona, to Pan Bóg dzisiaj rano, o 9:37 powiedział: „Dość, to już wystarczy”. I powiedział: „Amen”. Ja też na tym miejscu mówię: „Amen”. I mówię: „Księże Kardynale, wszyscy Cię kochamy!” – zakończył ks. bp Ryś.
Dzisiaj ciało ks. kard. Macharskiego zostało przewiezione do kaplicy w Pałacu Arcybiskupów Krakowskich, gdzie o godz. 10.00 rozpoczęła się Msza św., w której biorą udział pracownicy kurii. O godz. 18.00 trumna zostanie przeniesiona do bazyliki Ojców Franciszkanów; tam odprawione będą Nieszpory.
Mieszkańcy Krakowa i całej archidiecezji będą mogli się modlić przy trumnie z ciałem b. metropolity krakowskiego przez cały czwartek. W tym dniu o godz. 17.00 odprawiona będzie Msza św., której będzie przewodniczył przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski ks. abp Stanisław Gądecki. Po niej kondukt pogrzebowy wyruszy ulicą Grodzką do katedry na Wawelu.
Małgorzata Pabis