Z Jasnej Góry do Krakowa
Piątek, 29 lipca 2016 (18:28)Na Jasną Górę na spotkanie z Papieżem Franciszkiem zjechali Polacy z całego kraju. Wszyscy z nadzieją, że spotkanie z Następcą św. Piotra umocni naszą wiarę i przywróci narodową jedność.
Już po Apelu Jasnogórskim wielu pielgrzymów, mimo obfitego deszczu, pozostało pod wałami jasnogórskimi, oczekując na wejście do sektorów następnego dnia. W czwartek o piątej rano rozpoczęło się modlitewne czuwanie moderowane przez ojców paulinów.
Jest dobrze, a będzie lepiej
Dwudziestoczteroletni Marek Siwiec z Katowic, który uczy się i pracuje, już od pierwszej w nocy czekał na wejście na jasnogórski plac. Do sektora udało mu się szczęśliwie dotrzeć o czwartej na ranem. – Chcę umocnić swoją wiarę i doświadczyć wspólnoty Kościoła – dzieli się mężczyzna, który nie kryje optymizmu co do przyszłości naszego Narodu i wytrwania Polaków przy Panu Bogu. – Wystarczy spojrzeć na nieprzebraną rzeszę pielgrzymów. Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej – puentuje. Prosto z Jasnej Góry wybiera się do Krakowa. Planuje uczestniczyć w Drodze Krzyżowej z Papieżem, wieczornym czuwaniu w sobotę i niedzielnej Eucharystii Posłania.
Jesteśmy gospodarzami
Małżeństwo Paweł i Marta Grzegorzewicz z synami Tadkiem i Jankiem oraz mamą Janiną przyjechali z Łodzi. – To był spontaniczny wyjazd. Zaparkowaliśmy w centrum Częstochowy i weszliśmy do sektorów bez żadnych wejściówek – mówi pan Paweł, nie kryjąc zadowolenia, że znalazł się tak blisko ołtarza. – Jesteśmy ludźmi wierzącymi i dla nas Światowe Dni Młodzieży są bardzo ważne, podobnie jak 1050. rocznica Chrztu Polski – uzupełnia pani Marta. – Jesteśmy gospodarzami tego wydarzenia, trudno, by nas tu zabrakło – dodaje. Pan Paweł ma nadzieję, że dzięki wizycie i słowom Papieża Franciszka Polska i Polacy będą w końcu jedno. – Bez jedności Polska, ale i Europa nie przetrwa, a tę jedność możemy budować tylko w oparciu o wiarę – dodaje mężczyzna. Całą rodziną wybierają się do Krakowa. Ma nadzieję, że media pokażą atmosferę modlitewnego spotkania i nie będą straszyć korkami i utrudnieniami.
Włosi nas zmobilizowali
Danuta Małojurek z Małgorzatą Bury wyróżniają się barwnym ludowym strojem. W Istebnej, skąd przyjechały, nosi się go z okazji wielkich uroczystości. Przez ostatnie dni obie panie gościły grupę niewidomej młodzieży z Włoch. – Dzięki tej wizycie doświadczyłyśmy niesamowitej radości i jedności. Dlatego jestem tutaj. Na Jasnej Górze to moje pierwsze spotkanie z Ojcem Świętym. Nigdy nie byłam na pielgrzymce z Janem Pawłem II ani z Benedyktem XVI – dzieli się Danuta Małojurek. Nie kryje, że świadectwo niewidomych Włochów, których gościła pod swoim dachem, zmobilizowało ją, by wstać tuż po północy i wyruszyć na spotkanie z Franciszkiem.
Urlop na pielgrzymkę
Hubert i Rafał na placu jasnogórskim znaleźli się jako jedni z pierwszych. Przyjechali z Kielc, by spotkać się z Papieżem Franciszkiem. Obaj wzięli urlop, by przybyć na Jasną Górę. – Chcemy usłyszeć Papieża i modlić się z nim, z ludźmi z całego świata. Słowa Papieża są dla nas święte – wyznaje Rafał. Do Częstochowy wyruszyli dwa dni temu. Zatrzymali się na polu namiotowym.
Na jasnogórskich wałach spotykamy też Magdalenę Buczek, założycielkę PKRD. Na spotkanie w to szczególne i ukochane miejsce przyjechała, by dziękować za chrzest naszej Ojczyzny i wiarę przekazywaną z pokolenia na pokolenie. – Chcę też prosić o błogosławieństwo dla naszej Ojczyzny. Liczę, że radość wiary i entuzjazm, jaki towarzyszy Światowym Dniom Młodzieży i spotkaniom z młodymi z całego świata, nie skończy się. Ufam, że Polacy otworzą jeszcze bardziej swoje serca dla Jezusa – mówi.
Atmosfera na placu i jedność na modlitwie budują i rzeczywiście napełniają nadzieją, że Maryja w polskiej Kanie przemieni naszą rzeczywistość i pozwoli odkryć to, czego brakuje, byśmy żyli pełnią.
Drogi Czytelniku,
zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w wersji elektronicznej