Ujawnianie umów gazowych - dobrowolne
Wtorek, 19 czerwca 2012 (21:39)Kraje UE będą musiały dostarczać do wglądu KE tylko ratyfikowane międzyrządowe umowy z krajami trzecimi na dostawy ropy i gazu. Negocjowane umowy mogą pokazywać,jeśli zechcą, ale nie muszą.
Komisja Parlamentu Europejskiego (PE) ds. energii przegłosowała uzgodnioną wstępnie z Radą UE (rządy) wersję mechanizmu wymiany informacji o umowach energetycznych. Zakłada ona, że kraje UE mogą, a nie muszą informować KE o nowych umowach "przed lub w trakcie negocjacji". Kompromisu tego nie poparli socjaliści i Zieloni w komisji PE, którzy uznali go za "niewystarczająco ambitny". Za głosowało 33 posłów, 19 było przeciw.
- Ta sprawa nie wzbudza zbytniego zainteresowania wśród rządów, poza Polską i Litwą, które chciały silnego mechanizmu wymiany informacji, ale decyduje większość - powiedziało unijne źródło zbliżone do negocjacji w Radzie.
We wrześniu ub.r. Komisja Europejska zaproponowała stały mechanizm wymiany informacji o międzyrządowych umowach w dziedzinie energii, także tych negocjowanych. Rządy musiałyby udostępniać KE ważniejsze negocjowane umowy, które "mają wpływ na bezpieczeństwo energetyczne UE".
- Celem naszej propozycji jest wgląd w międzyrządowe umowy, zanim zostaną podpisane. To zwiększyłoby pewność prawną, bo zmiany mogłyby być wprowadzane przed, a nie dopiero po ich ratyfikacji - powiedziała rzecznik KE ds. energii Marlene Holzner.
- Polska została osamotniona w ważnej dla naszego regionu sprawie, czyli lepszej kontroli umów energetycznych z krajami trzecimi, np. Rosją. Przygniatająca większość w PE została przełamana przez duże państwa członkowskie kosztem wspólnego rynku i bezpieczeństwa dostaw - ocenił eurodeputowany Konrad Szymański (PiS).
Zgodnie z przyjętym tekstem, w ciągu trzech miesięcy od wejścia w życie nowych przepisów, rządy muszą dostarczyć KE wszystkie obowiązujące międzyrządowe umowy energetyczne z krajami trzecimi. Komisja będzie miała dziewięć miesięcy, by poinformować rządy, czy "pierwsza ocena wzbudziła wątpliwości co do zgodności z prawem UE".
O wspólne stanowisko UE wobec dostawców energii od czasu kryzysu gazowego z początku 2009 roku apelowała Polska. Został wówczas wstrzymany tranzyt rosyjskiego gazu do krajów UE przez terytorium Ukrainy. Warszawa wskazywała, że ze względu na brak spójnej polityki poszczególne kraje podpisują umowy, które nie zawsze służą bezpieczeństwu energetycznemu UE jako całości.
MM,PAP