• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Szansa na złoty interes

Środa, 27 lipca 2016 (05:17)

Już niedługo hodowla owiec może stać się polską specjalnością, za takim rozwiązaniem opowiada się ministerstwo rolnictwa. Owce miałyby zastąpić przeżywającą kryzys hodowlę świń. O polską jagnięcinę coraz śmielej pytają konsumenci z krajów muzułmańskich.

To dla mnie nie tylko szansa, ale też konieczność, bo właśnie tym jest dywersyfikacja polskiej produkcji rolniczej w czasach kryzysu.

W czasach socjalizmu hodowla owiec była wielką polską specjalnością. Hodowle tych zwierząt były duże, głównie nastawione na pozyskiwanie wełny. To się jednak skończyło i nie ma szans, abyśmy ponownie stali się potęgą w produkcji wełny. Otwarcie świata i globalizacja rynku sprawiły, że liderem w dostarczaniu wełny stały się Australia i Nowa Zelandia. Ich wełna jest lepsza, dłuższa i nie zawiera wad takich jak karbikowatość. Kobiety nie będą się więc ubierać w futra i kożuchy z polskiej wełny.

Natomiast szansa jest w czymś innym. Jesteśmy świadkami renesansu w wykorzystywaniu jagnięciny w kuchni. To już nie dotyczy tylko krajów muzułmańskich, bo dania z jagnięciny stają się popularne także w Europie. Szukając możliwości dla polskiego rolnictwa w sytuacji kryzysu na rynku mleka w Europie czy występowania w niektórych rejonach Polski afrykańskiego pomoru świń, powinniśmy zainteresować się możliwościami, które daje hodowla owiec. Zwierzęta te mogą stać się dla nas szansą. 

Zdaję sobie sprawę, że w kuchni polskiej oraz w nawykach kulinarnych Polaków jagnięcina i koźlina nie są poszukiwane, chociaż moda i w tym zakresie się zmienia. Ale skoro na świecie jest zapotrzebowanie na to mięso, to dlaczego nie mielibyśmy stworzyć nowej narodowej specjalności? Spełniamy wszystkie warunki, aby tę hodowlę rozwijać. Mamy dużą ilość słabo wykorzystanych użytków zielonych, czyli to, co jest podstawą do żywienia owiec przez większość roku. W wielu gospodarstwach są niewykorzystane pomieszczenia: stodoły, obory, chlewnie, które po niewielkiej adaptacji mogłyby spokojnie nadawać się do chowu owiec bądź kóz.

Zwierzęta te nie musza jedynie być hodowane na mięso. Mogą też być źródłem niezwykle dietetycznego i bardzo zdrowego mleka. Z niego można robić cudowne produkty, jak sery czy jogurty.

Nie będziemy potęgą w produkcji wełny, ale są dziedziny, w których możemy odegrać znaczącą rolę. Dobrze, że ministerstwo rolnictwa w swoich analizach widzi potrzebę zwiększenia hodowli owiec w Polsce. 

Jan Krzysztof Ardanowski