• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Strzelanina w centrum handlowym

Piątek, 22 lipca 2016 (21:32)

W centrum handlowym w Monachium doszło w piątek do strzelaniny. Są zabici i ranni, jednak policja nie potwierdza żadnych liczb. Zawieszono kursowanie środków komunikacji miejskiej. Policja mówi o zagrożeniu terrorystycznym.

 

– Liczymy się z wieloma zabitymi – powiedział rzecznik policji w Monachium. Jest też wielu rannych. – Sytuacja jest niejasna – dodał rzecznik. Policja przypuszcza, że sprawców strzelaniny było „więcej niż jeden”.

Straż pożarna potwierdziła, że sześć osób jest ciężko rannych. Bawarska stacja Bayerischer Rundfunk donosi o sześciu zabitych.

Policja mówi o „ostrym zagrożeniu terrorystycznym” (niem. akute Terrorlage). Telewizja RTL podała, że trzech sprawców uzbrojonych w broń długą uciekło.

Stacje telewizyjne pokazały fragmenty nagrania z telefonu komórkowego, na którym widać ubranego na czarno mężczyznę strzelającego do ludzi przed wejściem do restauracji. 

Pierwsze strzały padły o godz. 17.52 w restauracji McDonald's na terenie centrum handlowego Olympia na północy miasta – powiedział rzecznik policji w Monachium Thomas Baumann. W znajdującym się w pobliżu stadionu olimpijskiego centrum jest 135 sklepów, restauracji i kawiarni. Jest to jeden z największych obiektów tego typu w stolicy Bawarii. W piątkowy wieczór centrum odwiedzane jest przez bardzo dużą liczbę klientów.

„Nie wiemy, gdzie znajdują się sprawcy” – podała policja na Twitterze. Funkcjonariusze z bronią gotową do strzału przeczesują teren, na którym mogą znajdować się zamachowcy. „Sytuacja jest bardzo nerwowa” – podała ARD. Nad miastem krążą smigłowce policyjne. Lekarzy i pielęgniarki wezwano w Monachium do szpitali.

Świadkowie wydarzeń twierdzą, że widzieli trzy uzbrojone osoby. Żadnego ze sprawców nie udało się na razie zatrzymać.

Nie potwierdziły się informacje o strzałach w okolicach centrum handlowego Stachus w centrum miasta.

Policja apeluje do mieszkańców o unikanie miejsc publicznych i o pozostanie w domu. 

RP