• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Nicea zaniedbała bezpieczeństwo?

Środa, 20 lipca 2016 (20:59)

Były mer Nicei Christian Estrosi zarzucił francuskim władzom, że w dniu zamachu w tym mieście dopuściły one do zaniedbań w kwestiach bezpieczeństwa – podał portal Le Figaro. Estrosi domaga się przeprowadzenia generalnej kontroli służb bezpieczeństwa.

Członek opozycyjnej partii Republikanie i szef władz regionu Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże uważa, że 14 lipca, kiedy ciężarówka prowadzona przez Tunezyjczyka Mohameda Lahouaiej Bouhlela taranowała ludzi świętujących Dzień Bastylii na nadmorskiej promenadzie w Nicei, w mieście było mniej policjantów niż rok wcześniej, choć we Francji obowiązuje stan wyjątkowy.

– Minister spraw wewnętrznych [Bernard Cazeneuve] potwierdził, że było [wówczas] 64 policjantów; premier [Manuel Valls] – że w sumie było ich 185. Obie te liczby to kłamstwa – ocenił Estrosi w opublikowanym w środę wywiadzie dla lokalnego dziennika „Nice-Matin”. Zdaniem byłego mera, w dniu zamachu rozstawionych było w Nicei jedynie 42 policjantów z oddziałów miejskich i tylko oni przebywali w strategicznych punktach. W jego opinii, dowodem na to są liczne zdjęcia. Ponadto zapewnił, że informację tę uzyskał od władz, jednak portal Le Figaro nie wyjaśnia, o jakich władzach konkretnie mówił.

Estrosi zwrócił także uwagę na brak na ulicach betonowych bloków, które być może mogłyby zmusić kierowcę ciężarówki do zwolnienia lub zatrzymania się. – Ustawiano je podczas Euro 2016 (które do 10 lipca odbywało się we Francji), a 14 lipca tego rozwiązania nie zastosowano ponownie – powiedział.

Wcześniej media informowały, że Estrosi dzień przed zamachem zwrócił się do prezydenta Francois Hollande'a o dodatkowe finansowanie policji.

Portal Le Figaro, powołując się na lokalne radio France Bleu Azur, zwraca też uwagę, że samochód, którym dokonano masakry, nie miał prawa jeździć po mieście. Zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem prefektury pojazdy ważące powyżej 7,5 tony nie mogą wjeżdżać do miasta od godziny 22.00 dnia poprzedzającego dzień świąteczny.

Na wątek uchybień już wcześniej zwracała uwagę opozycja, zastanawiając się, w jaki sposób ciężarówka, zanim ją zatrzymano, była w stanie przejechać przez tłum 2 km.

Tunezyjczyk mieszkający w Nicei samochodem ciężarowym taranował 14 lipca wieczorem ludzi zgromadzonych na promenadzie w Nicei z okazji Dnia Bastylii; zginęły 84 osoby. 31-letni Bouhlel był znany francuskiej policji z drobnych przestępstw, ale nie był obiektem zainteresowania służb antyterrorystycznych. Mężczyzna został zastrzelony przez policję. Dżihadystyczna organizacja zbrojna Państwo Islamskie poinformowała po zamachu, że Tunezyjczyk był jej członkiem.

RS, PAP