Wstrząsający audyt w JSW
Poniedziałek, 18 lipca 2016 (19:48)Doprowadzenie do nadmiernego zadłużenia Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW), wysokie wydatki, m.in. na usługi doradcze i sponsoring, oraz nietrafione inwestycje – to niektóre wnioski z audytu przeprowadzonego na zlecenie resortu energii w spółce.
Wyniki przeprowadzonego wiosną tego roku audytu omówił w poniedziałek w Jastrzębiu-Zdroju minister energii Krzysztof Tchórzewski. Zapowiedział, że w imieniu Skarbu Państwa – jako akcjonariusza JSW – zwróci się do rady nadzorczej firmy z wnioskiem o opublikowanie pełnych wyników audytu, zgodnie z procedurami obowiązującymi na giełdzie. Ustalenia audytorów minister przekazał też w poniedziałek związkowcom z JSW.
– Jedno jest pewne: musimy tę spółkę naprawić […]. Robimy w tej chwili wszystko, podejmujemy wiele działań, które dają – w moim przekonaniu – szansę dobrej przyszłości – powiedział minister, podkreślając konieczność wyciągnięcia wniosków z wyników audytu.
– Ważne, żeby wnioski z tego audytu były wyciągnięte nie tylko w takim kierunku, by były wskazane osoby, które nie dopełniły obowiązków czy przyniosły czasami świadomą lub nieświadomą szkodę firmie, ale także żeby były wyciągnięte jak najlepsze wnioski na przyszłość – dodał Tchórzewski.
Prezes JSW Tomasz Gawlik zapewnił, że wszystkie wnioski z audytu zostaną wykorzystane przez zarząd firmy w celu naprawy spółki.
– Jesteśmy w trudnym procesie restrukturyzacji, więc wnioski audytorów będą dla nas ogromnym wsparciem i posłużą nam do stworzenia jeszcze lepszego programu restrukturyzacji – zapewnił prezes.
Wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski ocenił, że prezentacja wyników audytu w JSW zamknęła etap diagnozy sytuacji spółki, potwierdzając wiele spraw, które sygnalizowała wcześniej strona społeczna.
– Były zaniechania, błędy, nietrafione decyzje – powiedział Tobiszowski, podkreślając, że diagnoza pozwala przejść do działań naprawczych w spółce.
– Rozpoczyna się nowy etap, w którym przechodzimy do prezentacji programu restrukturyzacji stronie społecznej, pracownikom oraz negocjacji z instytucjami finansowymi. Przechodzimy do etapu ratowania JSW poprzez zbudowanie wizji, którą możemy nałożyć na informacje potwierdzone przez audytorów – wskazał wiceminister energii.
Tobiszowski dziękował stronie społecznej za to, że jesienią ubiegłego roku zgodziła się na wyrzeczenia (m.in. zawieszenie części należnych pracownikom świadczeń) dla ratowania firmy.
Zlecony przez resort energii społeczny audyt objął trzy śląskie spółki węglowe. Wyniki dotyczące Kompanii Węglowej minister Tchórzewski przedstawił w marcu, a Katowickiego Holdingu Węglowego – w maju. W poniedziałek omówiono ustalenia audytorów w JSW, gdzie audyt trwał od początku marca do końca maja. Sytuację spółki i jej poszczególnych kopalń badało społecznie 12 audytorów – w ponad połowie byli to związkowcy z JSW.
Kierujący zespołem audytowym poseł PiS Grzegorz Matusiak, podsumowując ustalenia audytorów, zwrócił uwagę na – jak mówił – „drenaż JSW przez osiem lat i nietrafione inwestycje”. Jak powiedział, w ciągu ośmiu lat na wszelkiego rodzaju doradztwo, obsługę prawną, sponsoring czy reklamę przekazano w sumie 365 mln zł.
– Natomiast z nietrafionych inwestycji trzeba wymienić przede wszystkim Różany Gaj (należący do JSW hotel w Gdyni – PAP), w który zainwestowano blisko 28 mln zł, podczas gdy wartość tego obiektu na dzień dzisiejszy to 24 mln zł – powiedział poseł. Wymienił też remont siedziby JSW, który kosztował 76 mln zł wobec planowanych 50 mln zł. Zwrócił uwagę na nadmierne zadłużenie spółki, skutkujące brakiem środków na inwestycje.
Audytorzy wskazali, że przy dochodach z dzierżawy w wysokości 900 tys. zł rocznie inwestycja w hotel Różany Gaj zwróci się dopiero za 30 lat.
– W 2014 r., mimo tego, że JSW miała już kolosalny problem z blisko 5 mld zł zadłużenia, zdecydowała się na zakup kopalni „Knurów-Szczygłowice”, biorąc ponad 1 mld zł kredytu. Dziś w konsekwencji mamy taką sytuację, że brakuje pieniędzy na bieżącą działalność spółki, ale przede wszystkim brakuje na inwestycje – powiedział poseł Matusiak, wyrażając nadzieję, że obecne działania restrukturyzacyjne poskutkują uzdrowieniem firmy do 2018 r.
Z raportu zespołu audytowego wynika, że sytuacja JSW pogarszała się w szybkim tempie. Tylko w 2014 r. zadłużenie wzrosło o 2,7 mld zł, do prawie 8 mld zł. W tym właśnie roku JSW kupiła od Kompanii Węglowej kopalnię „Knurów-Szczygłowice” za prawie 1,5 mld zł.
Zadłużenie JSW skokowo wzrosło w latach 2014-2015.
– Chodzi o tego typu błędy w zarządzaniu, które były pokazywane […] – coś, co niekoniecznie jest potrzebne spółce, jak hotele czy różnego typu zbędne aktywa, remonty, na które duże pieniądze były łożone w sytuacji, kiedy już w spółce nie było pieniędzy. To wywołuje konsternację, ale musi także wywołać konkretne refleksje, jeśli chodzi o wnioski – podsumował minister.
Według zespołu audytorskiego, poważnym obciążeniem spółki były różnorodne usługi doradcze i prawne, a także sponsoring i wydatki na reklamę. W latach 2005-2016 (taki okres analizowali audytorzy) wydano na ten cel w sumie ponad 365 mln zł. Milionowe kontrakty zawierano bez procedury przetargowej – czytamy w informacji z audytu.
Jak podano w opracowaniu wyników, w ciągu dziesięciu lat wydatki te wzrosły ponad siedmiokrotnie – z 23 mln zł w latach 2005-2007 do ponad 170 mln zł w latach 2012-2014. W przypadku sponsoringu wydatki w tych latach wzrosły o 235 tys. proc. – z 17 tys. zł do ponad 40 mln zł – wynika z poniedziałkowej informacji JSW.
Według audytorów, nawet debiut giełdowy JSW w 2011 r. jest zdecydowanie niewystarczającym wytłumaczeniem tak dużego wzrostu wydatków. Sama prywatyzacja też budzi – czytamy w informacji spółki – „ogromne wątpliwości”. Cały zysk z akcji – 5 mld zł – przejął Skarb Państwa. Na inwestycje i rozwój spółki nie zostawiono nic – wskazują audytorzy.
Szczególny nacisk położyli na kopalnię „Krupiński” w Suszcu, która od lat przynosi straty. Niezbędne inwestycje kosztowałyby 320 mln zł i nie gwarantowałyby rentowności tej kopalni. Zarząd obniżył koszty działalności kopalni, ale to wciąż za mało. – Potrzebne są pogłębione działania restrukturyzacyjne – ocenił wiceminister Tobiszowski.
Związkowcy wyrażali wcześniej obawy, że kopalnia „Krupiński” może trafić do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, gdzie miałaby zakończyć wydobycie węgla. JSW nie potwierdzała dotąd tej informacji.
Zespół audytorski wskazał na „pilną konieczność przeprowadzenia zmian organizacyjnych, sprzedaży zbędnego majątku, ograniczenia kosztów produkcji i usprawnienia zarządzania”.
RS, PAP