Męska decyzja prezydenta
Czwartek, 14 lipca 2016 (04:17)Prawdopodobnie za tydzień rząd przyjmie opinię o prezydenckim projekcie obniżenia wieku emerytalnego, w myśl którego kobiety przejdą na emeryturę w wieku 60 lat, a mężczyźni w wieku 65 lat. Była to sztandarowa obietnica Prawa i Sprawiedliwości oraz Andrzeja Dudy. Jednak część ekonomistów radzi się z niej wycofać.
W kwestii wieku emerytalnego musimy być bardzo konsekwentni. Nie możemy się z tej zapowiedzi wycofać, bo słowo musi być słowem. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której partia, do której należę – Prawo i Sprawiedliwość – robiła sobie szopkę z programu wyborczego i to w tak istotnym punkcie.
Wiek emerytalny musi być obniżony, bo taka była obietnica, a my teraz możemy jedynie rozmawiać o szczegółach. Podoba mi się pomysł, aby dodać zapis o stażu pracy jako wyznaczniku czasu, kiedy mamy udać się na zasłużony spoczynek. I tak, gdy mężczyzna przepracuje 40 lat, to dostanie możliwość przejścia na emeryturę.
Co do tzw. ekspertów, to jak przysłuchuję się debacie publicznej, do dochodzę do wniosku, że oni mówią jedynie to, co im pasuje. Oczywiście nie chcę generalizować, bo to by było nieuczciwe z mojej strony. Ekspertów jest wielu i jak będziemy rozmawiać z dziesięcioma, to usłyszymy dziesięć innych wizji.
Przeciwnicy obniżenia wieku emerytalnego podnoszą kwestię głodowych pensji. Twierdzenie to wydaje się racjonalne, ale do każdego stanowiska można dobrać argumenty. Można tak dobrać argumenty, że każdy może się zniechęcić do wszystkiego. Obniżenie wieku emerytalnego to nie jest koniec reformy emerytalnej, a dopiero początek. My ruszamy ze zmianami, aby nasi emeryci mogli żyć godnie.
Musimy pamiętać, że obniżenie wieku emerytalnego nie będzie oznaczało nakazu przejścia na emeryturę. Jeżeli ktoś będzie chciał pracować dłużej, to ma do tego prawo. A gdy ktoś zrezygnuje z pracy, aby pomóc córce czy synowej w wychowaniu wnuków, to możemy się z tego cieszyć. Dzieci z pewnością się ucieszą, bo któż z nas nie lubił być rozpieszczanym przez dziadków?
A teraz o młodzieży. Jeżeli chcemy, aby młodzi ludzie po studiach zostawali w kraju, to musimy im stworzyć perspektywę godnego życia. Co ma wspólnego wiek emerytalny z młodzieżą? Dużo. Osoby odchodzące na emeryturę zwalniają miejsca pracy, które ktoś musi zająć. Drugi powód jest równie ważny. Trudno jest zatrzymać w kraju młodego człowieka, który wie, że będzie musiał pracować do śmierci. Przecież mamy niektóre tak wyniszczające zawody, że w wieku 67 lat człowiek jest już stary. Ktoś uważa to za brednie? To niech zjedzie z górnikami pod ziemię i zajmie się wydobywaniem węgla.
Potrzebujemy teraz męskiej decyzji. Prezydent wyszedł z inicjatywą, a ja będę trzymał kciuki, żeby prace legislacyjne nabrały szybkiego tempa.
Stanisław Kogut