Etap dla Martinellego
Wtorek, 12 lipca 2016 (20:16)Włoch Davide Martinelli z ekipy Etixx-Quick Step wygrał pierwszy etap 73. kolarskiego Tour de Pologne z Radzymina do Warszawy (135 km). Najlepszy z Polaków Michał Kwiatkowski (Sky) uplasował się na ósmym miejscu.
„Szlakiem historii' – pod takim hasłem rozpoczęła się dziś 73. edycja naszego narodowego wyścigu kolarskiego. Uczestnicy na dzień dobry pokonali 135 km. Start nastąpił w Radzyminie, finałowe 97 km prowadziło po siedmiu, 13,8-kilometrowych rundach po ulicach Warszawy. Znalazły się na nich dwie premie górskie czwartej kategorii oraz jedna premia lotna.
Polacy obiecywali, że będą na trasie widoczni, i słowa dotrzymali. Niedługo po starcie uformowała się pierwsza ucieczka, w której znaleźli się m.in. Jarosław Marycz (CCC Polkowice) i Szymon Rekita (reprezentacja Polski) – wraz z czterema innymi kolarzami. Ta szóstka w pewnym momencie wypracowała sobie niemal czterominutową przewagę, lecz peleton na więcej nie pozwolił. Zanim jednak szarża została skasowana, pokazał się Marycz, który był najszybszy na pierwszej premii górskiej i drugi na lotnej.
Gdy peleton dogonił ostatniego ze śmiałków, zaatakował kolega Marycza z grupy, Maciej Paterski i wygrał 16 km przed metą drugą górską premię na ulicy Karowej. Przez pewien czas utrzymywał nawet przewagę nad całą grupą, jednak nie była ona na tyle duża, by mógł pomarzyć o jej utrzymaniu.
– Założyliśmy, że musimy mieć jednego zawodnika w ucieczce. Zanim czołowa grupka się uformowała, było trochę ataków, gdyż próbowali m.in. Maciek Paterski i Michał Paluta. Tak się jednak sytuacja ułożyła, że to mi udało załapać się w odjazd. Bardzo zależało nam na premiach – górskiej i lotnej – bo można tam było ugrać koszulkę. Na pierwszym kategoryzowanym podjeździe dałem z siebie wszystko, by ją wygrać. Do drugiej premii niestety peleton nie pozwolił nam dojechać. Na szczęście bardzo czujny był Maciek, który wjechał na nią jako pierwszy i nasza ekipa zapewniła sobie koszulkę górala po etapie. Będziemy chcieli dowieźć ją do końca wyścigu – nie ważne, czy to na moich barkach, czy kolegi z zespołu – powiedział Marycz.
Gdy go mety pozostało około kilometra, zaatakował Kwiatkowski. Przez moment wydawało się, iż być może sprawi sobie i kibicom ogromną radość, ale tym razem nie było mu to dane. Został doścignięty, a na ostatnich metrach do przodu ruszył Włoch Davide Martinelli (Etixx Quick Step) i nie dał rywalom szans. Tuż za nim finiszował jego kolega z zespołu, Kolumbijczyk Fernando Gaviria, a trzeci Australijczyk Caleb Ewan (Orica GreenEDGE). Kwiatkowski ostatecznie zajął ósme miejsce.
Piotr Skrobisz