• Poniedziałek, 16 marca 2026

    imieniny: Hilarego, Izabeli, Herberta

Portugalia mistrzem Europy!

Poniedziałek, 11 lipca 2016 (00:22)

A jednak Portugalia! Coś, co przed meczem wydawało się mało prawdopodobne, a w 25. minucie finału wręcz nierealne, stało się faktem, i to ona wygrała najważniejszy, decydujący o tytule mecz Euro 2016. 1:0, po dogrywce, a jakże!

Francja szykowała się na święto. Rywala oczywiście szanowała, wypowiadała się o nim z respektem, ale nad Sekwaną było czuć, iż nikt nie wyobraża sobie innego rozstrzygnięcia jak zwycięstwo i mistrzostwo Europy. Od początku finału uwidoczniła się jej przewaga. Nie jakaś ogromna, nie przytłaczająca, ale taka, którą można było spokojnie dostrzec. Portugalia postanowiła nie szaleć. Nie porzuciła stylu, który prezentowała do tej pory. Skupiła się na defensywie, na realizowaniu wszystkich założeń, na taktyce. Dołożyła do tego wielkie zaangażowanie, determinację i niesamowite serce, bez którego finału na pewno by nie wygrała. Zwłaszcza że musiała sobie radzić bez swojego lidera.

W 25. minucie z boiska musiał zejść Cristiano Ronaldo. Kilka chwil wcześniej brutalnie wpadł na niego Dimitri Payet. Sędzia faulu się nie dopatrzył, a as Portugalii mocno ucierpiał. Zszedł z boiska, za moment opatrzony na nie wrócił, spróbował, lecz ostatecznie nie dał rady. Musiał spasować. Wydawało się, że to może być kluczowy moment meczu. I być może był, bo bez CR7 jego koledzy włożyli w swą grę jeszcze więcej pasji i zdrowia.

Francja jednak przeważała. Swoje okazje mieli Antoine Griezmann i Moussa Sissoko, ale w obu przypadkach znakomicie interweniował Rui Patrício. Portugalski bramkarz okazał się dziś jednym z bohaterów swej drużyny. Bronił świetnie, pewnie, bezbłędnie.

Do przerwy gol nie padł. Nie padł też po niej, choć Francuzi mieli nawet więcej okazji. Griezmann z pięciu metrów przestrzelił ponad poprzeczką, bombę Sissoko obronił Patrício, podobnie jak uderzenie Oliviera Giroud w świetnej sytuacji. Portugalczycy pierwszy raz Hugo Llorisa zatrudnili w 80. minucie. Nani chciał dośrodkować, wyszedł mu zaskakujący strzał, który francuski bramkarz obronił z trudem, podobnie jak dobitkę przewrotką João Mário. W doliczonym czasie gry wydawało się, że gospodarze Euro wreszcie dopną swego. Andre-Pierre Gignac świetnie zwiódł obrońców, oszukał Patrício, lecz z kilku metrów trafił w słupek!

Wynik się nie zmienił, doszło do dogrywki. W niej, niespodziewanie, kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami przejęła Portugalia. W 103. minucie przed świetną szansą stanął Eder, lecz jego strzał obronił jeszcze Lloris. Napastnik Lille pojawił się na boisku w 79. min i niesamowicie rozruszał grę swojego zespołu. W 107. minucie… dotknął piłki ręką, ale sędzia się pomylił, uznając, iż nieprzepisowego zagrania dopuścił się Laurent Koscielny. Podyktował dla Portugalii rzut wolny, po chwili do piłki podszedł Raphaël Guerreiro, ale trafił w poprzeczkę! Dosłownie za kilka chwil znów w roli głównej wystąpił Eder. Przejął piłkę, uwolnił się spod opieki obrońców i pięknym strzałem z dystansu pokonał Llorisa. Była 109. minuta gry!

Wynik już się nie zmienił. Oznaczało to, że Portugalia niespodziewanie pokonała Francję i została nowym mistrzem Europy. Odniosła największy, historyczny sukces. Nie była zespołem lepszym, to Francuzi mieli więcej okazji, ale zaimponowała niesamowitą pasją, zaangażowaniem i konsekwentnym robieniem tego, co sobie zaplanowała. Finałowa dogrywka była jej trzecią na Euro 2016. Poprzednio w dodatkowych 30 minutach pokonała Chorwację i nie dała rady Polsce, z którą wygrała dopiero po serii rzutów karnych. 

Portugalia – Francja 1:0 (0:0, 0:0). Bramka: Eder (109). Żółte kartki: Cédric, João Mário, Raphaël Guerreiro, William Carvalho, Rui Patrício – Samuel Umtiti, Blaise Matuidi, Laurent Koscielny, Paul Pogba. Sędzia: Mark Clattenburg (Anglia). Widzów 75 868.

Portugalia: Rui Patrício – Cedric, Pepe, José Fonte, Raphael Guerreiro – Renato Sanches (79. Eder), William Carvalho, Adrien Silva (66. João Moutinho), João Mário – Nani, Cristiano Ronaldo (25. Ricardo Quaresma).

Francja: Hugo Lloris – Bacary Sagna, Samuel Umtiti, Laurent Koscielny, Patrice Evra – Moussa Sissoko (110. Anthony Martial), Paul Pogba, Blaise Matuidi, Dimitri Payet (58. Kingsley Coman) – Antoine Griezmann, Olivier Giroud (78. Andre-Pierre Gignac).

Piotr Skrobisz