Lekkoatleci pokazali moc
Niedziela, 10 lipca 2016 (21:09)Polscy lekkoatleci zdobyli Amsterdam. W zakończonych dziś w tym mieście mistrzostwach Europy Biało-Czerwoni zdobyli aż 12 medali, w tym sześć złotych i okazali się najlepsi w klasyfikacji medalowej. Tylko w niedzielę na podium stanęli ośmiokrotnie.
Wielką polską niedzielę rozpoczęła Joanna Linkiewicz, która niespodziewanie zajęła drugie miejsce w biegu na 400 m ppł. Nasza reprezentantka, która nigdy wcześniej nie stała na podium tak dużej imprezy, metę minęła z czasem 55,33 s, minimalnie gorszym tylko od Dunki Sary Petersen – 55,12. Dzisiejszy wynik stanowił potwierdzenie świetnego sezonu Linkiewicz, która w ostatnich tygodniach nie tylko pobiła rekord życiowy, ale i uzyskała olimpijską kwalifikację.
Po kilkudziesięciu minutach klasę na 1500 m pokazała Angelika Cichocka. Polka ten bieg rozegrała po mistrzowsku taktycznie. Długo biegła spokojnie, gdzieś z tyłu stawki, cały czas kontrolując jednak to, co dzieje się z przodu. Gdy nadszedł właściwy moment, zaatakowała i jedna po drugiej wyprzedzała kolejne rywalki. Gdy wysunęła się na prowadzenie, niezagrożona popędziła do mety. Wygrała z wynikiem 4.34,84 min.
Chwilę potem swą dominację potwierdził Paweł Fajdek. Polak od długiego czasu nie ma sobie równych, wygrywa wszystko, uzyskuje rezultaty poza zasięgiem konkurentów i tak było również dziś. Raz za razem przekraczał granicę 80 m, w najlepszej próbie wyciągnął 80,93 i oczywiście zwyciężył – z ogromną przewagą. Jakby tego było mało, trzecie miejsce zajął Wojciech Nowicki – 77,53. Polaków przedzielił tylko Białorusin Iwan Tichon – 78,84.
Choć do Amsterdamu nie przyjechał Tomasz Majewski, i tak cieszyliśmy się z medalu w pchnięciu kulą. Srebrny wywalczył Michał Haratyk, z naprawdę bardzo dobrym wynikiem – 21,19 m. Lepszy okazał się tylko doświadczony i utytułowany Niemiec David Storl (21,31). Niewiele zabrakło, aby na najniższym stopniu podium stanął Konrad Bukowiecki. Pchnął 20,58, brąz przegrał o jeden centymetr.
Z ogromnymi nadziejami oczekiwaliśmy finału biegu na 800 m. Liczyliśmy w nim bowiem nie tylko na jeden, ale dwa medale i się nie zawiedliśmy. Adam Kszczot potwierdził, że znajduje się w wyśmienitej formie. Zwyciężył w pięknym stylu, z czasem 1.45,18 min. Marcin Lewandowski stoczył z kolei porywający pojedynek o drugie miejsce z Elliotem Gilesem, na metę wpadł z identycznym wynikiem co Brytyjczyk (1.45,54), ale okazał się szybszy dosłownie o włos, dzięki czemu to jemu przypadł medal srebrny.
I na tym się nie skończyło, bo w ostatniej konkurencji mistrzostw, sztafecie 4x400 m Łukasz Krawczuk, Kacper Kozłowski, Jakub Krzewina i Rafał Omelko (3.01,18 min) ustąpili tylko Belgom. W ten sposób dorobek Polaków powiększył się do 12 medali (wcześniej po złote krążki sięgnęli Anita Włodarczyk, Robert Sobera i Piotr Małachowski, a srebrny wywalczył Karol Hoffmann), fantastycznie rokujących przed daniem głównym, czyli igrzyskami olimpijskimi w Rio de Janeiro.
Piotr Skrobisz