• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Projekt prezydencki prawie gotowy

Poniedziałek, 4 lipca 2016 (10:29)

Kancelaria Prezydenta ustami dyrektora ds. Narodowej Rady Rozwoju Przemysława Bryksy potwierdziła, że kończą się konsultacje dotyczące tzw. ustawy frankowej i w najbliższym czasie prezydent Andrzej Duda ją podpisze i skieruje do Sejmu.

Przypomnijmy tylko, że projekt ustawy „o sposobach przywrócenia równości stron niektórych umów kredytów i umów pożyczki” powstał kilka miesięcy temu w Kancelarii Prezydenta z udziałem przedstawicieli środowiska tzw. frankowiczów.

W wyniku prac zespołu ekspertów powołanego przez prezydenta powstał projekt, którego podstawą jest przeliczenie tzw. frankowych kredytów hipotecznych na złote po tzw. kursie sprawiedliwym, przy czym to przeliczenie może się dokonać w sposób dobrowolny bądź przymusowy, a trzecią formą może być przeniesienie własności nieruchomości na bank w zamian za zwolnienie z długu.

Mimo istniejących w projekcie ustawy aż trzech sposobów przewalutowania tzw. kredytów frankowych zarówno Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), jak i Narodowy Bank Polski (NBP) przygotowały szacunki jej skutków idące w dziesiątki miliardów złotych.

KNF opublikowała komunikat o skutkach tzw. ustawy frankowej przygotowanej przez Kancelarię Prezydenta z mocnym stwierdzeniem, że jej wprowadzenie w życie będzie skutkowało stratami rzędu 67 mld zł dla banków, które takich kredytów udzielały (co wchodzi w skład tych strat, KNF jednak nie wyjaśniła).

Z kolei w lutym tego roku NBP ogłosił, że według jego wyliczeń przewalutowanie tzw. kredytów frankowych według mechanizmu przygotowanego w prezydenckim projekcie ustawy dotyczącej tych kredytów będzie kosztowało banki około 44 mld zł.

Jak stwierdził NBP, taki byłby koszt zwrotu tzw. spreadów walutowych pobranych od klientów spłacających tzw. kredyty frankowe, a także koszt przewalutowania tych kredytów po tzw. kursie sprawiedliwym liczonym indywidualnie dla każdego kredytobiorcy.

To spore rozbieżności, Kancelaria Prezydenta, zwracając się do KNF z konkretnymi pytaniami o policzenie kosztu każdej umowy tzw. kredytu frankowego, oczekiwała precyzyjnej odpowiedzi, natomiast Komisja znowu oparła się niestety na ankietach skierowanych do zainteresowanych banków, które przyjęły, jak się wydaje, strategię straszenia prezydenta i rządu skutkami przewalutowania.

Taka strategia straszenia jest zresztą realizowana w sprawie tzw. kredytów frankowych od momentu, kiedy stała się ona publiczna, straszyli już poprzedni rząd zagraniczni właściciele banków, które takich kredytów udzielały, Związek Banków Polskich (ZBP), a także KNF (NBP jeszcze pod kierownictwem Marka Belki zachęcał banki do wyjścia z indywidualnymi propozycjami do poszczególnych klientów, którzy sygnalizują problem z obsługą kredytów frankowych).

Po kolejnej rundzie konsultacji dyrektor Bryksa stwierdził, że w projekcie znajdzie się jako podstawa tzw. kurs sprawiedliwy, obligatoryjne przeliczenie kredytu dla uprawnionych kredytobiorców (tylko kredytobiorcy hipoteczni mieszkający w lokalu, na który został zaciągnięty kredyt), ci, którzy nie będą tego chcieli, złożą odpowiednie oświadczenia w banku, możliwość zwrotu mieszkania na rzecz banku i w konsekwencji zwolnienie z długu, wreszcie ustalenie, że koszty tzw. spreadów w całości poniosą banki.

Zdaniem Kancelarii Prezydenta, prace nad projektem należy przyspieszyć na tyle, aby mogła być ona uchwalona jesienią tego roku, tak aby mogła obowiązywać już od 1 stycznia 2017 roku.

Banki z kolei uzyskają możliwość rozłożenia kosztów tych operacji w czasie i powinny możliwie jak najszybciej wesprzeć idę przewalutowania ze względu na coraz większą niepewność sytuacji w Europie po tzw. Brexicie, co może skutkować kolejną falą słabnięcia złotego w stosunku do franka szwajcarskiego i jeszcze większymi problemami finansowymi posiadaczy tzw. kredytów frankowych.

Dr Zbigniew Kuźmiuk