• Poniedziałek, 16 marca 2026

    imieniny: Hilarego, Izabeli, Herberta

Kolejna sensacja Wikingów?

Niedziela, 3 lipca 2016 (19:07)

Francja czy Islandia? Dziś, tuż przed północą, poznamy ostatniego półfinalistę Euro 2016.

Gdyby opierać się na zdrowym rozsądku, pojedynek w podparyskim Saint-Denis powinien mieć jednego, stuprocentowego faworyta. Francję. Przemawia za nią dosłownie wszystko: historia, sukcesy na koncie, ilość gwiazd w składzie, własne boisko i właśni kibice. Niemal każdy gracz trójkolorowej jedenastki jest wart więcej niż cała drużyna Islandii razem wzięta. Piękno piłki nożnej tkwi jednak w tym, iż nie wszystko da się przewidzieć z góry. Iż zdarzają się w niej niespodzianki, sensacje, wyniki, których w najbardziej nawet śmiałych scenariuszach nie zakładał.

Bo któż się spodziewał, iż debiutująca na mistrzostwach świata Islandia dotrze tak daleko? Że w fazie grupowej nie da się Portugalii z Cristiano Ronaldo w składzie, iż pokona Austrię? Że wreszcie w 1/8 finału sprawi megesensację, odprawiając z kwitkiem Anglię? To były wyniki przeczące zdrowemu rozsądkowi, ale nie było w nich niczego przypadkowego. Wikingowie na te wyniku zapracowali, wylali hektolitry potu, by je osiągnąć. Zdobyli w ten sposób sympatię całej piłkarskiej Europy i ona będzie ich wspierać także dziś wieczorem.

Oczywiście poza Francją, która nie wyobraża sobie „powtórki z Anglii”. Gospodarze mistrzostw do tej pory w nich nie zachwycali. Nie przegrali jeszcze meczu, ale też nie porywali swoją grą. Tak naprawdę nie wiadomo, jak zakończyłby się ich pojedynek w 1/8 finału z Irlandią, gdyby nie Antoine Griezmann. Napastnik Atletico Madryt zdobył obie bramki, to po faulu na nim wyleciał z boiska jeden z rywali, a trzeba pamiętać, iż po pierwszej połowie Trójkolorowi przegrywali 0:1, a mogli wyżej.

Jak będzie dziś? Wszystko przemawia za Francją, ale Islandia ma to coś, czego zmierzyć się nie da. Niewiarygodny charakter, pasję i wiarę, a ona przenosi góry. Dlatego w Saint-Denis może być bardzo, ale to bardzo ciekawie.

Zwycięzca niedzielnego meczu zagra w półfinale z Niemcami.

Piotr Skrobisz