Szczęsny: Staram się nie przeszkadzać
Poniedziałek, 27 czerwca 2016 (22:18)Choć Wojciech Szczęsny wrócił do treningów, nawet nie myśli o tym, by Adam Nawałka brał go pod uwagę przy ustalaniu składu na czwartkowy mecz z Portugalią. Ale na kolejny – już jak najbardziej.
– Wczoraj odbyłem pierwszą jednostkę treningową, ale ciężko powiedzieć, czy byłbym w stanie wyjść na boisko i zagrać mecz. Ból co prawda jestem w stanie wytrzymać, ale w pierwszym rzędzie muszę odbudować formę, a to potrwa jeszcze kilka dni – przyznał dziś Szczęsny. O meczu z Portugalią nawet nie myśli, oczywiście z sensie swojej w nim obecności – na murawie. – Szczerze? Skupiam się na tym, by po prostu nie przeszkadzać. Jestem świadomy, iż nie byłbym w stanie pomóc zespołowi w takim stopniu, w jakim czyni to Łukasz. O swoją pozycję w drużynie zacznę się martwić wtedy, gdy będę w stanie grać. Liczę też na to, iż w kolejnym meczu mistrzostw jeszcze spróbuję z Łukaszem porywalizować – podkreślił bramkarz Romy.
Szczęsny tuż przed Euro wygrał wewnętrzną walkę o miejsce w podstawowym składzie reprezentacji Polski. Zagrał w pierwszym meczu, z Irlandią Północną, zachował w nim czyste konto, ale nabawił się kontuzji, która wyeliminowała go z kolejnych spotkań. To sytuacja bardzo podobna do tej z Euro 2012. Wtedy też był bramkarzem numer jeden, jednak w pierwszym spotkaniu, z Grecją, otrzymał czerwoną kartkę. Jego miejsce zajął Przemysław Tytoń i już go nie oddał.
– Nie załamuję się. Wiem, że mimo kontuzji jestem częścią drużyny, która jest na dobrej drodze, by coś wspaniałego osiągnąć. Nie zamierzam płakać nad sobą i użalać, jak bardzo los mnie skrzywdził. Oczywiście wolałbym grać, ale jak nie mogę, to staram się pomagać chłopakom w inny sposób – zaznaczył.
Piotr Skrobisz