Brexit nie wymusi zmian
Poniedziałek, 27 czerwca 2016 (20:34)Choć Brexit przełoży się na niższy wzrost gospodarczy w Polsce, to nie przewiduję zmian w polityce wydatkowej rządu, w tym np. redukcji programu „500+” – powiedział wicepremier, minister rozwoju Mateusz Morawiecki podczas spotkania z dziennikarzami.
Dodał, że Brexit może mieć dla nas także pozytywne strony, np. powrót emigrantów.
– Brexit przełoży się na niższy wzrost gospodarczy [w Polsce – PAP]. To są szacunki bardzo wysokie: od 0,5 do 1 proc. PKB. Nawet te niższe wartości to jest ogromny wpływ na gospodarkę polską – mówił Morawiecki, podkreślając, że uważa te przedstawione przez NBP i MF szacunki za wiarygodne. Doprecyzował, że szacunki te dotyczą roku 2017 i 2018.
Jednak, jak podkreślił, nie przewiduje się zmian w polityce wydatkowej rządu w związku z Brexitem.
– Jeśli chodzi o program „500+”, to jest to dla nas aksjomat i podstawowy wydatek budżetowy, od którego na pewno nie odstąpimy. Natomiast jeśli chodzi o kwotę wolną – to jest druga duża kwota [...] – to będziemy starali się ją zaadresować w ramach nowego systemu rozliczania głównych danin, czyli ZUS, PIT i NFZ. I tak dbać o finanse publiczne, żeby nie przekroczyć tego deficytu [3 proc. PKB – PAP] i żeby nie wyciekało tyle podatków – powiedział Morawiecki.
– Krótko mówiąc, nie przewiduję zmian. [...] Rząd będzie to realizował – dodał. Jak uzupełnił, rząd będzie jednak „jeszcze bardziej czujny” po Brexicie, bo „zmienność może być ogromna”. Powiedział także, iż nie spodziewa się, by Wielka Brytania przestała płacić do unijnego budżetu w obecnej perspektywie, a zapewne i w następnych okresach Londyn nie przestanie dokładać się do unijnej kasy.
– Chcemy, żeby negocjacje były twarde. [...] Aż takich dużych ubytków nie będzie – mówił.
Jego zdaniem, największym zagrożeniem dla polskiej gospodarki w związku z planowanym opuszczeniem przez Wielką Brytanię UE może być „tąpnięcie w wymianie handlowej”.
Według Morawieckiego, z Brexitem mogą się wszakże wiązać dla Polski także szanse: powrót polskich pracowników oraz przyciągnięcie instytucji finansowych z Londynu. Jak powiedział, cieszyłby się, gdyby nawet wszyscy z szacowanych na 800 tys. polskich pracowników wrócili do Polski.
Jego zdaniem, nasz kraj tworzy i będzie tworzył wystarczająco dużo nowych miejsc pracy, by ich wchłonąć. Dodał, że część z powracających założy własne firmy, więc oni także dołożą się do tworzenia nowych miejsc pracy.
Morawiecki liczy także na przyciągnięcie instytucji finansowych. – Część operacji [finansowych – PAP] rozproszy się po całej Europie kontynentalnej. [...] Chciałbym, żeby Warszawa była jedną z lokalizacji. [...] Staramy się zachęcić instytucje finansowe stamtąd, chcemy skorzystać z tego, że kapitał jest na rekordowo niskim poziomie i przyciągnąć jak najwięcej. Jestem umówiony na rozmowy z instytucjami na ten temat – powiedział.
RS, PAP