Milik: Zawsze o zwycięstwo
Poniedziałek, 27 czerwca 2016 (11:01)Wszystko w naszych nogach. Zrobimy, co w naszej mocy, by awansować do najlepszej czwórki mistrzostw Europy – powiedział dziś Arkadiusz Milik, napastnik piłkarskiej reprezentacji Polski.
Biało-Czerwoni na francuskich boiskach już osiągnęli dużo, jednak nie mają zamiaru na tym poprzestawać. Zachowują jednak cały czas pokorę, nie wybiegając myślami za daleko, tylko skupiając się na tym, co tu i teraz.
– Faworyci, przynajmniej ci teoretyczni, grają w drugiej drabince turniejowej, ale i w naszej nie ma słabych rywali. Każdy może wygrać z każdym, możliwy jest każdy scenariusz. My nie zmieniamy swojego podejścia, koncentrujemy się na najbliższym meczu i wyjdziemy na boisko po to, by zwyciężyć. Mamy chłodne głowy, ale na pewno zrobimy, co w naszych siłach, by awansować do półfinału. Wszystko w naszych nogach – podkreślił Milik.
Napastnik Ajaksu Amsterdam przyznał, iż jeszcze nigdy w karierze nie zagrał w tak dużym wymiarze czasowym, jak w sobotę w pojedynku ze Szwajcarią.
- Czuję się jednak dobrze, jak po każdym zwykłym meczu 90-minutowym. Jestem dobrze przygotowany do rywalizacji. Co prawda w Ajaksie rozegrałem wiele spotkań w sezonie, ale po jego zakończeniu otrzymałem tydzień wolnego na regenerację i to wystarczyło. Poza tym odpocząłem również podczas zgrupowania w Juracie. W Arłamowie było już zdecydowanie ciężej, ale wtedy świetnie swoją pracę wykonał trener, od przygotowania fizycznego, który optymalnie zindywidualizował obciążenia – powiedział zawodnik.
Milik ma świadomość, iż na Euro brakuje mu skuteczności. Na razie strzelił jednego gola, powinien dwa, trzy więcej. – To prawda, mogłem tych bramek mieć więcej. Cieszę się jednak, że dochodzę do sytuacji, choć z drugiej strony nieco brakuje mi spokoju. Najważniejsze jednak są zwycięstwa zespołu – przyznał.
W ćwierćfinałowym meczu z Portugalią Milikowi przyjdzie stoczyć wiele pojedynków z Pepe. Obrońca Realu Madryt prócz tego, że jest świetnym zawodnikiem, jest też znanym prowokatorem i aktorem, który próbuje swym zachowaniem wpływać na sędziowskie decyzje. – Wiem, jak ona gra, jak się zachowuje, jednak nie sądzę, by zdołał mnie zaskoczyć czymś, czego bym się nie spodziewał – powiedział nasz reprezentant.
Piotr Skrobisz