Protest przeciwników GMO
Niedziela, 25 listopada 2012 (20:13)Przeciwnicy organizmów genetycznie modyfikowanych (GMO) protestowali przed Pałacem Prezydenckim przeciwko uchwalonej niedawno przez Sejm ustawie o nasiennictwie.
- Nasza manifestacja ma na celu skłonienie pana prezydenta Komorowskiego do tego, aby zawetował ustawę o nasiennictwie - powiedziała jej organizatorka Lena Huppert z koalicji "Polska wolna od GMO".
Zanim ustawa uchwalona przez Sejm 9 listopada br. trafi do prezydenta, swoje stanowisko musi jeszcze wyrazić Senat. Według informacji zawartych na stronie internetowej izby, stanie się to na najbliższym posiedzeniu zaplanowanym na czwartek i piątek.
- Nowe brzmienie ustawy, które zostało przegłosowane już w Sejmie, zostało pozbawione wszelkich zapisów na temat genetycznie modyfikowanych organizmów - uzasadniała swój sprzeciw Huppert. Podkreśliła, że najmocniejsze i najbogatsze kraje Europy mają u siebie zakazy produkcji genetycznie modyfikowanej żywności.
Jak informuje koalicja "Polska wolna od GMO", takie zakazy wprowadzono we Francji, w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, we Włoszech, w Luksemburgu, na Węgrzech, w Bułgarii i Grecji. Koalicja podkreśla też, że uwolnienie do środowiska roślin zmodyfikowanych to proces nieodwracalny, który doprowadzi do skażenia genetycznego upraw konwencjonalnych i ekologicznych.
Na większości transparentów widniał napis: "GMO sieje zło. Ten podpis będzie nieodwracalny. Jeden podpis zmieni jadłospis wszystkich Polaków". Skandowano "GMO sieje zło". Zebrani przed Pałacem mogli się też podpisać pod apelem do prezydenta, by zawetował ustawę o nasiennictwie.
Sejm uchwalił ustawę o nasiennictwie głosami 230 posłów PO i PSL. Przeciw opowiedziało się 202 posłów z PiS, Ruchu Palikota, SLD i Solidarnej Polski. Wśród poprawek, które nie weszły do ustawy, znalazły się wnioski opozycji, m.in. zakazujące dopuszczania do obrotu i stosowania materiału siewnego modyfikowanego genetycznie.
Projekt uchwalonej w listopadzie ustawy o nasiennictwie skierował do Sejmu prezydent Komorowski. Stało się to w styczniu, ale Komorowski zapowiedział, że to zrobi, już w sierpniu 2011 r., gdy zawetował poprzednią ustawę o nasiennictwie (był to jeden z dwóch dotychczas przypadków, gdy Komorowski skorzystał z prawa weta). Swoją decyzję prezydent uzasadniał niezgodnością tamtej ustawy z prawem UE. Zawetowana ustawa nie regulowała kwestii upraw genetycznie modyfikowanych, ale też ich nie zakazywała. Określała natomiast tryb rejestracji i wytwarzania materiału siewnego odmian zarówno tradycyjnych, jak i transgenicznych. Celem prezydenckiego projektu było wdrożenie niezbędnych i niekontrowersyjnych przepisów ustawy zawetowanej w sierpniu 2011 r.
W ubiegłą środę Komisja Europejska wezwała oficjalnie Polskę do monitorowania upraw GMO. Chodzi o dostosowanie polskiego prawa do przepisów UE, które nakazują powiadamiać o miejscach upraw GMO organy krajowe.