Niemcy niby pewni, ale…
Niedziela, 26 czerwca 2016 (12:45)Choć wszystkie dzisiejsze mecze 1/8 finału Euro 2016 będą miały zdecydowanych faworytów, jeden z nich – Niemcy – spotkania ze Słowacją delikatnie się obawia, bo wie, jak smakuje z nią porażka.
Tuż przed mistrzostwami, w meczu kontrolnym w Augsburgu, doszło bowiem do sporej sensacji. Mistrzowie świata przed własną publicznością ulegli Słowakom 1:3, wywołując wśród swoich kibiców niepokój i konsternację. I choć to był tylko sparing, choć dziś wszystko przemawiać będzie za podopiecznymi Joachima Loewa – ten przestrzegał podopiecznych przez lekceważeniem rywala. – To odważna i dynamiczna drużyna. W obronie jest lepsza od Irlandii Płn., bardzo dobrze spisuje się w kontrach. Pod pewnymi względami przypomina Polskę – powiedział niemiecki selekcjoner. Mecz w Lille (początek o 18.00) poprowadzi Szymon Marciniak, dla którego będzie to trzeci występ na francuskich boiskach.
O 15.00 w Lyonie rozpocznie się pojedynek gospodarzy turnieju z Irlandią. Dla Wyspiarzy będzie on okazją do zrewanżowania się „Trójkolorowym” za porażkę, w niesamowicie kontrowersyjnych okolicznościach, w barażu o awans na mundial w 2010 roku. Tamten pojedynek w Irlandii jest często wspominany jako dowód krzywdy i niesprawiedliwości. Decydującą o awansie Francji bramkę zdobył William Gallas, a asystował mu, przy pomocy ręki, Thierry Henry. Czy Wyspiarzom uda się dziś sprawić megasensację, bo takową byłoby wyrzucenie z turnieju Francuzów? Z gospodarzami Euro nie wygrali od 35 lat.
Wieczorem, o 21.00 w Tuluzie swój pojedynek zaczną Węgry i Belgia. Madziarzy przez wielu uważani byli za najsłabszy zespół na mistrzostwach, a tymczasem wygrali grupę z Portugalią, Austrią i Islandią. Pokazali, że nikogo się nie boją, a do tego i piłkarsko prezentowali się bardzo korzystnie. Dziś faworytami też nie będą, ale kto wie – z wielkim sercem i zaangażowaniem stać ich na wiele.
Piotr Skrobisz