Afrykańska podróż misyjna
Niedziela, 25 listopada 2012 (07:11)To był prawdziwy maraton – chciałoby się powiedzieć o wyprawie księdza biskupa Jerzego Mazura SVD, przewodniczącego Komisji Episkopatu Polski ds. Misji, i mojej. W październiku br. odwiedziliśmy polskich misjonarzy i misjonarki w Ghanie, Togo i na Wybrzeżu Kości Słoniowej. Podczas dwunastu dni przemierzyliśmy prawie 4 tysiące kilometrów, spotykając się z biskupami misyjnymi i polskimi misjonarzami: księżmi feideidonistami, osobami życia konsekrowanego i misjonarkami świeckimi. W Afryce nie byliśmy po raz pierwszy – obydwaj wcześniej pracowaliśmy tam jako misjonarze. Tym razem odwiedzaliśmy miejsca bardziej i mniej sobie znane, wszędzie uczestnicząc w celebracjach eucharystycznych, spotykając się z misjonarzami i mieszkańcami. Fragmenty mojego dziennika są krótkim zapisem tej podróży.
5 października
Rozpoczynamy naszą misyjną podróż do Afryki. Po porannej Eucharystii wyruszamy na lotnisko, gdzie po szybkiej odprawie bagażowej mamy jeszcze czas, aby przez kilka chwil porozmawiać telefonicznie z najbliższymi. Do stolicy Ghany - Akry, przylatujemy punktualnie o godz. 18.55 czasu lokalnego i ku mojemu zdziwieniu bardzo sprawnie przechodzimy kontrolę paszportową. Wita nas o. Józef Mazur SVD, Polak, werbista i długoletni misjonarz w Ghanie. W werbistowskim domu dla przyjeżdżających, gdzie docieramy - w ciemności - brakuje prądu, więc rozlokowujemy się przy świeczkach i idziemy z o. Józefem na mały spacer i nocne Polaków rozmowy.
6 października
Ojciec Mazur zabiera nas do siebie, do Tuby. To dzielnica Akry, gdzie pracuje. Jedziemy ulicami miasta - wielkie arterie i typowy afrykański rynek, tak zatłoczony, że pokonanie kilkuset metrów zajmuje nam prawie dwie godziny. Ksiądz biskup zdążył wysiąść, kupić japonki, wrócić, a my ciągle stoimy w tym samym miejscu. Po drodze wstępujemy do malowniczo położonego domu na McCarthy Hill. Tutaj, w międzynarodowej wspólnocie, przebywają werbistowscy weterani misyjnej posługi w Ghanie. Do Tuby docieramy około godz. 17.00. Po zakończeniu nabożeństwa różańcowego w miejscowej kaplicy sprawujemy z księdzem biskupem Eucharystię, na której pozostają wszyscy modlący się wcześniej na różańcu. Pod koniec kolacji wraz z nadchodzącą burzą dołącza do nas o. Mirosław Wołodko SVD z Togo, który od jutra będzie naszym kierowcą, towarzysząc nam na pozostałych drogach naszej afrykańskiej wizyty.
7 października
Niedzielne śniadanie i wyruszamy, aby na godz. 8.00 dotrzeć do Akim Suedru. Tutaj w latach 1983-1986 posługiwał ks. bp Jerzy Mazur. Uroczyste przywitanie przez Ghańczyka, księdza proboszcza Krzysztofa Deha i rozpoczyna się niedzielna, wielogodzinna i radosna Eucharystia. Ksiądz biskup zaskakuje wszystkich i podczas homilii zwraca się do mieszkańców w ich lokalnym języku.
Tego dnia docieramy do jeszcze jednej miejscowości bliskiej sercu księdza biskupa - Akim Ofuase. Oczekuje nas ksiądz proboszcz Paul Tordzro z dużą grupą wiernych, którzy chcą spotkać swojego dawnego misjonarza sprzed 26 lat, obecnie biskupa. Szczególnie wzruszająco brzmią słowa staruszka, który już z trudem chodząc, wyznaje z przekonaniem, że przyszedł podziękować, bo to dzięki sakramentowi chorych otrzymanemu dawno temu z rąk misjonarza Jerzego on do dzisiaj żyje.
Przed nami jeszcze dość długi, 160-kilometrowy odcinek drogi do Koforidua, gdzie czeka na nas ks. bp Joseph Afrifa. Pochodzący z miejscowości Chia jest wychowankiem pracujących tam dawniej polskich werbistów: Kazimierza Garbacza i Kazimierza Gergonta, oraz odwiedzającego go dzisiaj księdza biskupa Jerzego.
Biskupa Afrifę autentycznie cieszy spotkanie po latach ze swoim przyjacielem biskupem Jerzym Mazurem, dawnym misjonarzem, który przygotowywał mu Mszę Świętą prymicyjną. Tak kończy się bogaty w przeżycia i wspomnienia kolejny dzień naszej podróży. Jutro czeka nas znowu długa, ponad 500-kilometrowa droga na północ. Wieczorem w Yendi po raz pierwszy mamy spotkać się z polskimi misjonarzami i misjonarkami.
8 października
Po godz. 8.00 ruszamy w naszą, jak się później okaże, dwunastogodzinną podróż na północ. Wyjeżdżamy z Koforidua drogą w kierunku Kumasi. Chcemy ominąć to drugie co do wielkości miasto w Ghanie, ponieważ ze względu na liczbę samochodów jest ono wiecznie zatłoczone. Jedziemy więc mniejszymi, ale bardzo dobrymi drogami, podziwiając jednocześnie malownicze krajobrazy tej części kraju. Ojciec Mirek uruchamia nawigację, która już działa w Ghanie, ale i tak się gubimy. Do Yendi docieramy około godz. 21.00. Witają nas oczekujący współbracia i siostry z północy Ghany oraz nasze siostry służebnice Ducha Świętego. Po kolacji dołączamy do ich grona, aby pod jasnym afrykańskim niebem rozmawiać o pracy misyjnej i jej problemach.
9 października
Siostry misjonarki opuszczają nas bardzo wcześnie, a my gromadzimy się na porannej Eucharystii wspólnotowej. Ojciec Marek Kowalik SVD przedstawia sytuację misjonarzy i misjonarek w północnej części Ghany, a jako dyrektor Centrum Antropologicznego mówi też o dialogu chrześcijaństwa z wartościami kulturowymi ludów zamieszkujących tę część Afryki. Ojciec Władek Madziar SVD opisuje swoją pracę rektora Centrum Wspólnej Formacji Teologicznej. Tamale, oprócz Nairobi i Kinszasy, jest bowiem jednym z trzech miejsc, w których studiują teologię nasi werbistowscy seminarzyści z jedenastu prowincji afrykańskich. Brat Andrzej Kędziora opowiada o swoim zaangażowaniu duszpasterskim w okolicznych wioskach. Wspomina również, że bardzo przydaje się jako brat zakonny przy budowaniu studni w wioskach. Jego szczególną pasją jest pomoc miejscowej ludności w badaniu wzroku i w razie konieczności pośredniczenie w nabyciu okularów, które przysyłają dobrodzieje z Polski.
Diecezja Yendi położona jest w północnowschodniej części północnego regionu Ghany. Obszar ten to teren wielkiego ubóstwa ludności, która trudni się głównie rolnictwem i handlem jego produktami. Intencją diecezji jest znalezienie sposobów, które pomogłyby zwłaszcza kobietom i ich rodzinom znaleźć ekonomiczne i socjalne warunki do lepszego życia i rozwoju. Taką szansą może być produkcja masła shea. Powszechna obecność drzew shea na tym terenie i obfitość ich owoców może, przy dobrej organizacji pracy i rynku zbytu, poprawić byt kobiet i ich rodzin.
Naturalne masło shea, coraz powszechniej stosowane w produkcji kosmetyków i w konsumpcji, jako dodatek do wyrobów czekoladowych, jest jedną z recept na zdrowe życie, a jednocześnie formą pomocy niesioną najbardziej potrzebującym.
Po 20 latach pracy pastoralnej o. Joachim został oddelegowany, by rozwinąć ten projekt. W samym Yendi powstała mała spółdzielnia produkcyjna, która zatrudnia już 6 kobiet i 3 mężczyzn. Oczywiście sama spółdzielnia to tylko malutki wycinek całego projektu. Najważniejszą rolę odgrywają w nim kobiety, które zbierają orzechy. Od nich bowiem zależy jakość późniejszej produkcji. W tym celu utworzono 40 wspólnot skupiających 984 kobiety, które są szkolone w zbieraniu orzechów i pierwszej ich obróbce. Orzechy można tylko zbierać, nie wolno ich zrywać, dlatego też kobiety, które rozpoczynają swój dzień pracy jeszcze przed świtem, bardzo często narażone są na niebezpieczeństwo ukąszenia przez węża czy skorpiona. Mieszkanki np. Europy, używając wybornego kremu na bazie shea, nie zdają sobie sprawy, że wiąże się z tym często ogromny ból i łzy afrykańskich kobiet, które wychodzą na sawannę bez najmniejszego zabezpieczenia, mając bose nogi i gołe ręce i licząc tylko na szczęście. Tam bardzo przydałoby się około 1000 par gumowców i rękawic.
Po obiedzie ruszamy w kierunku Tatale, gdzie w strugach deszczu przekraczamy granicę z Togo. Docieramy do Bassar, do sióstr służebnic Ducha Świętego. Przełożoną jest tutaj siostra Justyna Chudzio SSpS. W gronie sióstr spotykamy panią Basię Płodzień, wolontariuszkę ze Stowarzyszenia Misji Afrykańskich.
10 października
Na śniadanie zaprosił nas proboszcz parafii w Bassar, która od początku istnienia obsługiwana była przez werbistów. Słuchamy o problemach duszpasterskich związanych z dużą liczbą działających tam sekt. Potem udajemy się na południe, do Sokode, do Diecezjalnego Centrum Pastoralnego prowadzonego przez księdza Jana Piontka, polskiego kapłana Fidei Donum. Spotykamy się z dużą, 20-osobową grupą misjonarzy i misjonarek z Polski pracujących na północy Togo i w Beninie. W rozmowie ciągle przewija się pytanie: Jak zdobywać misyjne fundusze? Dowiadujemy się, że do Togo można wysłać pocztą, w paczce, np. konserwy. Tego dnia docieramy też do sanktuarium Świętego Antoniego w Tchamba, gdzie przeżywamy wspaniałą Eucharystię z mieszkańcami tejże miejscowości. W koncelebrze jest nas trzynastu kapłanów. Atmosfera misyjnego braterstwa jest wspaniała, nigdy dotąd polscy misjonarze i misjonarki z Togo i Beninu nie spotkali się w tak licznym gronie.
11 października
Wczesnym rankiem ruszamy do Lome, stolicy Togo. Po drodze jest parafia Tchebebe, gdzie posługują polscy misjonarze ze Stowarzyszenia Misji Afrykańskich. Tutaj przewidziano poświęcenie Krzyża Nowej Ewangelizaji, upamiętniającego synod biskupów na temat nowej ewangelizacji trwający od 7 października w Rzymie i rozpoczynający się właśnie dzisiaj Rok Wiary.
Na obiad dojeżdżamy do Lome, do Centrum Chrystusa Odkupiciela. Jest to miejsce zamieszkania i służby ojca Mirosława Wołodki SVD, który nam towarzyszy. Po krótkim odpoczynku zwiedzamy Wyższe Seminarium Jana Pawła II i Nuncjaturę Apostolską. W klasztorze Sióstr Służebnic Ducha Świętego od Wieczystej Adoracji – SSpSSAP, ksiądz biskup przewodniczy uroczystej Eucharystii, która w jedności z Papieżem Benedyktem XVI i biskupami zgromadzonymi w Rzymie jest momentem otwarcia Roku Wiary.
12 października
Po krótkim nocnym wypoczynku udajemy się do Kpalime, do ojca Mariana Szwarka SVD. To wieloletni misjonarz werbista, który urodził się na terenach dawnych Prus, ale formację werbistowską ukończył w Pieniężnie i od 37 lat pracuje w Togo. Na Eucharystię jedziemy do jednej z wiosek należących do parafii Hanyigba. Biskup Jerzy zostaje przyjęty z tradycyjnymi honorami na granicy wioski. Pośród roztańczonej i rozśpiewanej ludności po długim przemarszu docieramy do pięknej kaplicy zbudowanej w kilka miesięcy dzięki pomocy miejscowej ludności. Mieszkańcy przynosili kamienie budowlane z podnóża góry, na której położona jest wioska. Podczas wspaniałej, wielogodzinnej Eucharystii w niekończącej się procesji z darami uczestniczy około ośmiuset osób.
13 października
Wczesnym rankiem zmierzamy w stronę granicy z Ghaną, znowu do Akry, a stamtąd wylatujemy do Abidżanu, stolicy Wybrzeża Kości Słoniowej. U celu podróży czeka na nas pallotyn, ksiądz Adam Pacuła SAC i przewozi do parafii Zbawiciela Miłosiernego.
14 października
W niedzielny poranek wita nas radosna wspólnota parafialna Zbawiciela Miłosiernego, gdzie ksiądz biskup przewodniczy uroczystej Eucharystii. Po świątecznym obiedzie udajemy się do Yamoussoukro, aby tam spotkać polskich misjonarzy. Po ponaddwugodzinnej podróży przybywamy na teren wspaniałej bazyliki Matki Bożej Pokoju, zbudowanej przez długoletniego prezydenta Wybrzeża Felixa Houphoueta Boigny i przekazanej Papieżowi Janowi Pawłowi II podczas jego wizyty w tym kraju w roku 1985. Wzorowana na watykańskiej Bazylice św. Piotra świątynia ta jest jedną z największych w chrześcijańskim świecie.
15 października
Rankiem znowu wita nas swoją urodą monumentalna bazylika. Po śniadaniu kontynuujemy spotkania misyjne. Ksiądz biskup mówi o sensie misji i misjonarstwa, które najpierw musi być drogą uświęcenia i lekcją pokory dla samych misjonarzy. Rozmawiamy o dużej liczbie powołań rodzimych i o życiu we wspólnotach parafialnych z klerem tubylczym. Uczestnicy misyjnego spotkania w Yamoussoukro zachęcają również do rozwinięcia ruchu pielgrzymkowego między bazyliką Matki Bożej Pokoju a Polską. Korzystamy z okazji i zwiedzamy bazylikę oraz szpital, którego budowa właśnie dobiega końca. W przyszłości ma tu również powstać uniwersytet katolicki i siedziba Radia Watykańskiego.
16 października
Wracamy do Abidżanu, a stamtąd do Ghany. Około południa lądujemy w Akrze i już samochodem udajemy się do Tuby. Tego popołudnia wykorzystujemy małe okruchy czasu, aby nad brzegiem oceanu zachwycić się jego powiewem i odpocząć w cieniu drzew kokosowych.
17 października
To ostatni dzień naszej bogatej afrykańskiej podróży. Od rana oczekujemy tutaj na spotkanie z ostatnią grupą naszych polskich misjonarzy i misjonarek. Dojeżdżają około godz. 11.00, a wtedy udajemy się na wspólnotową Eucharystię, którą przedłużamy o bratersko-siostrzany stół podczas posiłku południowego. Wieczorem rozpoczynamy naszą drogę powrotną do kraju.
Podczas tych dni spotkaliśmy razem pięciu biskupów misyjnych i siedemdziesięciu ośmiu polskich misjonarzy: księży feideidonistów, osoby życia konsekrowanego i misjonarki świeckie. Każdego dnia ksiądz biskup przewodniczył celebracjom eucharystycznym wspólnotowym lub parafialnym. W homiliach dzielił się Słowem Bożym, podkreślając rolę misjonarzy i misjonarek w ewangelizacji tych terenów Afryki, prosząc Afrykanów o nieustanną modlitwę za posługujących tutaj żniwiarzy Pańskich.
W czasie odbywającego się synodu biskupów o nowej ewangelizacji zachęcał wszystkich uczestników celebracji do poszukiwania nowych metod przepowiadania Dobrej Nowiny o Jezusie z Nazaretu. Przeżywając tutaj inaugurację i początek Roku Wiary, ksiądz biskup wzywał wszystkich obecnych do radosnego przeżywania wiary i do dzielenia się nią z entuzjazmem.
Misjonarzom i misjonarkom gratulował misyjnego powołania i zachęcał do wytrwałego dzielenia się z Kościołami lokalnymi ich charyzmatami osobistymi jako księdza feideidonisty, czy też charyzmatami ich rodzin zakonnych. Wszyscy nasi polscy misjonarze i misjonarki ciągle podkreślali, że ich posługa możliwa jest dzięki pomocy Polaków i Polek z Ojczyzny i poza jej granicami. Wielu mówiło, że wszystko, co mogli tutaj zrealizować, wydarzyło się dzięki darom serca ich rodaków.
Misjonarze z radością chwalili się samochodami, motocyklami i rowerami otrzymanymi dzięki działalności MIVA Polska. Widzieliśmy również realizację wielu misyjnych projektów powstałych za pomocą Dzieła Pomocy „Ad Gentes”. Jako przedstawiciele Komisji Episkopatu Polski ds. Misji usłyszeliśmy również od naszych misjonarzy słowa wdzięczności za wiadomości listowne i elektroniczne. Misjonarze i misjonarki, dzieląc się radościami i smutkami ich powołania misyjnego, zachęcają młodych ludzi do wspaniałej przygody misyjnej. Jednocześnie radują się tym, że w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie przygotowuje się 31 nowych misjonarzy do posługi misyjnej. Polscy misjonarze i misjonarki wyrażają nieustannie szczerą wdzięczność za każdą pamięć modlitewną i za ofiarowane w ich intencjach cierpienia, szczególnie poprzez patronat misyjny.
Osoby, które chciałyby wspierać polskich misjonarzy i misjonarki poprzez różne podmioty Komisji Episkopatu Polski ds. Misji, mogą zasięgnąć informacji na stronie internetowej: www.misje.pl.
o. dr Kazimierz Szymczycha SVD, sekretarz Komisji Episkopatu Polski ds. Misji