Dobra zmiana w NBP
Środa, 22 czerwca 2016 (10:49)Wczoraj w Sejmie odbyło się zaprzysiężenie wybranego kilkanaście dni wcześniej prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego i od tego momentu przejął on obowiązki kierowania bankiem centralnym naszego kraju.
W czasie swojego krótkiego wystąpienia podkreślił, że będzie bronił i przestrzegał niezależności banku centralnego i dodał, że nie będzie zapominał o obowiązku wspierania polityki gospodarczej rządu, o ile tylko nie będzie to stać w sprzeczności z zachowaniem stabilnego poziomu cen, który jest podstawowym celem NBP.
Prezes Glapiński posłużył się tutaj formułą zapisaną w ustawie o NBP, ale chyba po raz pierwszy od ponad 20 lat szef banku centralnego przypomina publicznie, że jego instytucja ma obowiązek wspierania polityki gospodarczej rządu.
Przypomnijmy tylko, że w momencie zgłaszania kandydatury na szefa NBP przez prezydenta Andrzeja Dudę Adam Glapiński był już członkiem zarządu NBP, a wcześniej w latach 2010-2016 członkiem Rady Polityki Pieniężnej.
Adam Glapiński jest profesorem nauk ekonomicznych, pracownikiem Szkoły Głównej Handlowej, na początku lat 90. poprzedniego stulecia był ministrem budownictwa i gospodarki przestrzennej w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego i ministrem współpracy gospodarczej z zagranicą w rządzie Jana Olszewskiego, później senatorem i przewodniczącym rad nadzorczych – Banku Rozwoju Eksportu, Centralwings, KGHM Polska Miedź, a także dyrektorem generalnym spółki telekomunikacyjnej Polkomtel.
Jak widać choćby z zajmowanych wcześniej stanowisk, kandydat, na którego zdecydował się prezydent Duda, jest człowiekiem doskonale przygotowanym nie tylko teoretycznie, ale i praktycznie do objęcia funkcji prezesa NBP, stąd głosowali za jego kandydaturą nie tylko posłowie Prawa i Sprawiedliwości, ale także ponad 50 posłów z klubów opozycyjnych (284 posłów głosowało za, 124 przeciw i 34 wstrzymało się od głosu).
Kandydatura Glapińskiego na szefa NBP została dobrze przyjęta także przez tzw. rynek, dobrze oceniano jego przygotowanie oraz wypowiedzi dotyczące przyszłego funkcjonowania banku centralnego i polityki pieniężnej, jaka powinna być prowadzona w Polsce.
Nawet jego otwartość na pomoc banku centralnego w rozwiązaniu problemu kredytów frankowych, który proponuje prezydent Andrzej Duda w swoim projekcie ustawy, nie wywołała zmiany w tym pozytywnym nastawieniu rynku do kandydata.
Po złożeniu przysięgi w rozmowie z dziennikarzami nowy prezes NBP odniósł się do sprawy przeniesienia z Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) nadzoru nad bankami w Polsce do banku centralnego.
Powiedział, że będzie rozmawiał na ten temat z premier Beatą Szydło i ministrem finansów Pawłem Szałamachą, argumentując, że skoro bank centralny dostarcza bankom komercyjnym „płynność”, to powinien także sprawować nad nimi nadzór, aby niejako z pierwszej ręki mieć wiedzę o ich kondycji finansowej.
Stwierdził też, że kolejnym argumentem przemawiającym za takim rozwiązaniem jest przewidywanie, że za 2-3 lata to nie poziom stóp procentowych będzie przyciągał uwagę wszystkich, ale raczej restrukturyzacje banków i stabilność tego sektora.
Trudno teraz przewidzieć, jak ostatecznie zostanie rozstrzygnięta przez rząd i prezesa NBP sprawa usytuowania nadzoru nad bankami. Jednak publiczna deklaracja prezesa Glapińskiego, że nie będzie zapominał o obowiązku wspierania polityki gospodarczej rządu, dobrze wróży współpracy obydwu instytucji, a w konsekwencji także rozwojowi gospodarczemu naszego kraju.
Dr Zbigniew Kuźmiuk