Ronaldo, Ronaldo, Ronaldo. I nic
Sobota, 18 czerwca 2016 (23:33)W meczu grupy F między Portugalią a Austrią wszystkie oczy skierowane były na Cristiano Ronaldo, który wyrównywał i bił rekordy oraz w spektakularny sposób niweczył wysiłek swojego zespołu. W Paryżu gol nie padł, pojedynek zakończył się niespodziewanym wynikiem 0:0.
Dzisiejszy pojedynek był 16. Ronaldo w mistrzostwach Europy. Dzięki temu wyrównał rekord należący do Holendra Edwina van der Sara oraz Francuza Liliana Thurama. Po raz 128. założył koszulkę w narodowych barwach, bijąc rekord Luísa Figo. Był na ustach wszystkich, wszyscy na niego patrzyli i… I w najważniejszych chwilach zawodził. Okrutnie.
Od początku przeważali Portugalczycy, co nikogo nie zdziwiło. W pierwszej połowie raz za razem znajdowali się w pobliżu austriackiego pola karnego, stworzyli sobie wiele sytuacji, ale żadnej z nich nie wykorzystali. Pierwszą, świetną, Ronaldo zmarnował w 22. minucie, gdy z 10 metrów minimalnie spudłował. W 29. min Nani główkował w słupek. W 37. min strzał Ronaldo dobrze obronił Robert Almer. W odpowiedzi wreszcie pokazali się Austriacy. I o mało nie zdobyli gola: David Alaba przymierzył, a Portugalczyków uratował Vieirinha, wybijając piłkę sprzed linii bramkowej.
Do przerwy bramka nie padła, a tuż po niej mogło być 1:0 dla Austrii. Stefan Ilsanker ładnie przymierzył z dystansu, zmuszając do wysiłku Ruia Patricio. W 55. min z daleka huknął Ronaldo i tylko refleks Almera spowodował, iż wynik się nie zmienił. Niedługo potem Ronaldo uderzył głową, za lekko. W 77. min CR7 został nieprzepisowo powstrzymany w polu karnym i sędzia podyktował jedenastkę. Do piłki podszedł oczywiście sam poszkodowany, ale trafił w słupek! To była najlepsza, wręcz wymarzona sytuacja do zdobycia gola, kolejna niewykorzystana.
Do końca już się nic nie zmieniło, a to oznaczało, iż Portugalia na Euro 2016 zanotowała drugi remis i drugą wpadkę. Przed turniejem wydawało się bowiem, że i z Austrią, i przede wszystkim Islandią poradzi sobie bez większych problemów, a tu nie odniosła ani jednego zwycięstwa. Sytuacja w grupie F jest niesamowicie ciekawa, bo na jej czele znajdują się niespodziewanie Węgry, a każdy z czterech zespołów ma jeszcze szanse na awans do 1/8 finału.
Portugalia – Austria 0:0. Żółte kartki: Ricardo Quaresma, Pepe – Martin Harnik, Christian Fuchs, Martin Hinteregger, Alessandro Schoepf. Sędzia: Nicola Rizzoli (Włochy). Widzów 45 000.
Portugalia: Rui Patrício – Vieirinha, Pepe, Ricardo Carvalho, Raphaël Guerreiro – Ricardo Quaresma (71. João Mário), William Carvalho, João Moutinho, André Gomes (83. Eder) – Nani (89. Rafa Silva), Cristiano Ronaldo.
Austria: Robert Almer - Florian Klein, Sebastian Proedl, Martin Hinteregger, Christian Fuchs – Marcel Sabitzer (85. Lukas Hinterseer), Julian Baumgartlinger, David Alaba (65. Alessandro Schoepf), Stefan Ilsanker (87. Kevin Wimmer), Marko Arnautović – Martin Harnik.
Piotr Skrobisz