Rozmowy nic nie dały
Piątek, 17 czerwca 2016 (12:23)Powtarzane przez przedstawicieli francuskiego koncernu deklaracje, że grupowe zwolnienia w łańcuckim Polmosie są nieuniknione, stają się faktem.
Załoga otrzymała od francuskiego właściciela Marie Brizard Wine & Spirits imienną listę osób objętych zwolnieniami grupowymi. To już pewne – pracę straci aż 133 spośród 159 zatrudnionych obecnie pracowników. Na liście znaleźli się także pracownicy chronieni. Wśród nich są przewodniczący związków zawodowych działających w łańcuckim Polmosie.
– To niedopuszczalne, żeby pracodawca bez powodów likwidował dobrze funkcjonujący zakład pracy, co więcej, żeby zwalniał załogę, w tym osoby chronione, łamiąc przy tym polskie prawo. O tych działaniach osobiście powiadomiłem premier Beatę Szydło, podobnie uczynił to Zarząd Regionu Rzeszowskiego NSZZ „Solidarność” – powiedział NaszemuDziennikowi.pl poseł PiS Kazimierz Gołojuch.
Jednocześnie pracodawca ogłosił program dobrowolnych odejść, który ma zagwarantować wyższe odprawy niż te, które przewiduje kodeks pracy. Zostaną nim objęci pracownicy, którzy zdecydują się na rozwiązanie umowy o zatrudnieniu. Każdy, kto w ciągu dwóch najbliższych tygodni zdecyduje się na rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron, może liczyć oprócz kodeksowej dodatkowo na czteromiesięczną odprawę.
Pracownicy już nazwali tą propozycję przymusem czy wręcz szantażem, który ma skłonić załogę na taki krok, bo ten, który zrobi inaczej, dostanie niższe odprawy.
Nie pomogły pikiety oraz protesty załogi w Łańcucie, przed Ambasadą Francji w Warszawie oraz przed Sejmem, gdzie odbywało się spotkanie prezydium Polsko-Francuskiej Grupy Parlamentarnej, łańcuckiego samorządu z przedstawicielami Marie Brizard Wine & Spirits z Jean-Noël Reynaud, który, aby uniknąć spotkania z załogą oko w oko, został dowieziony do Sejmu pod eksportą policji. Jean-Noël Reynaud nie zgodził się także pod groźbą zerwania spotkania na uczestnictwo w nim przedstawicieli załogi.
Podczas rozmów ze związkami zawodowymi w Łańcucie Francuzi realizowali nakreślony wcześniej plan, nie ustępując nawet na krok. Odrzucili też propozycję załogi i łańcuckiego samorządu co do odkupienia udziałów w Polmosie. W tej sytuacji rola mediatora wyznaczonego przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, który miał uczestniczyć w rozmowach załogi z właścicielem, może się okazać nieskuteczna. Tak czy inaczej załoga jest otwarta na to, by usiąść ponownie do stołu zgodnie z terminem wyznaczonym przez mediatora, tyle że Francuzi ze swojej strony wciąż nie potwierdzili gotowości przystąpienia do rozmów, co w ocenie załogi tylko potwierdza sposób, w jaki traktują polskich pracowników.
„Solidarność” apeluje do premier Szydło o podjęcie zdecydowanych kroków wobec Francuzów.
– Szanujemy prawo właściciela, na którym jednak spoczywają obowiązki, w tym interes społeczny. Francuzi muszą otrzymać jasny sygnał od polskiego rządu, że nie ma zgody na przedmiotowe traktowanie Polski i polskich pracowników i że podejmowane przez nich działania bynajmniej nie służą wzajemnym relacjom polsko-francuskim – powiedział nam Roman Jakim, przewodniczący Zarządu Regionu Rzeszowskiego NSZZ „Solidarność”.
Mariusz Kamieniecki