• Piątek, 10 kwietnia 2026

    imieniny: Michała, Makarego

Szukają śladów za granicą

Sobota, 24 listopada 2012 (02:14)

Do Niemiec, Rosji i Stanów Zjednoczonych trafią polskie wnioski o pomoc prawną dotyczące publikacji w internecie drastycznych zdjęć ofiar katastrofy smoleńskiej.

- Wnioski dotyczą przede wszystkim ustalenia domen, adresów IP, usunięcia treści, jeżeli nie jest to sprzeczne z porządkiem prawnym danego państwa i zabezpieczenia tych treści na potrzeby materiału dowodowego - mówi w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" prok. Renata Mazur, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Wnioski zostały sformułowane w czwartek. Zanim jednak trafią do adresatów, minie trochę czasu. Wprawdzie wniosek do naszych zachodnich sąsiadów kierowany jest bezpośrednio do prokuratury we Frankfurcie nad Menem, ale musi on jeszcze zostać przetłumaczony na język niemiecki.

Z kolei wystąpienia do Rosji, Niemiec i USA muszą przejść przez Prokuraturę Generalną. O szczegółach czynności wykonanych w śledztwie prokuratura nie informuje. Wiadomo jedynie, że śledztwo nadal prowadzone jest "w sprawie".

Stanowisko w sprawie drastycznych zdjęć zajął Aleksandr Łukaszewicz, rzecznik prasowy Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej, który uznał, że obecnie kwestia publikacji zdjęć prawdopodobnie nie dotyczy już Rosji.

- O ile wiem, kompetentne organy rosyjskie podjęły energiczne działania zmierzające do usunięcia tych zdjęć ze środków masowego przekazu. Podobnie postąpiono na Ukrainie. Z posiadanych przez nas informacji wynika, że władze Niemiec i USA, powołując się na obowiązujące w tych krajach prawo, jak dotąd tego nie uczyniły - podkreślił.

Z informacji Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wynika, że drastyczne zdjęcia pojawiły się na rosyjskich stronach internetowych 28 września. Materiały znalazły się też na serwerach zlokalizowanych na terenie Niemiec, Stanów Zjednoczonych i Ukrainy. Zarówno polska prokuratura wojskowa, jak i rosyjscy śledczy uznali, że materiały nie pochodzą z akt postępowania. W związku z tym sprawa ich ujawnienia trafiła do prokuratury cywilnej.

Od 26 października śledztwo w sprawie ujawnienia osobie nieuprawnionej, w okresie od dnia 10 kwietnia 2010 r. do dnia 28 września 2012 r. przez funkcjonariusza publicznego informacji w postaci fotografii, wykonanych w dniach 10 i 11 kwietnia 2010 r. na terenie Federacji Rosyjskiej, a przedstawiających miejsce katastrofy statku powietrznego Tu-154M nr boczny 101 oraz wizerunek ciała prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.

Postępowanie dotyczy uzyskania w związku z wykonywaniem czynności służbowych zdjęć ofiar katastrofy i opublikowania ich na zagranicznych i krajowych witrynach internetowych. Działalność ta mogła narazić na szkodę prawnie chroniony interes osób najbliższych prezydentowi RP Lechowi Kaczyńskiemu oraz prowadzonych postępowań przygotowawczych. Tego rodzaju czyny zagrożone są karą 3 lat pozbawienia wolności. W ocenie prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, zdjęcia wykonał funkcjonariusz rosyjskich służb specjalnych.

Marcin Austyn