Kapustka: Dam z siebie wszystko
Środa, 15 czerwca 2016 (05:17)Bartosz Kapustka, jeden z bohaterów niedzielnego meczu z Irlandią Północną, wcale nie jest pewien, czy w czwartkowym spotkaniu z Niemcami pojawi się na boisku w podstawowym składzie reprezentacji Polski.
W niedzielę Kapustka zastąpił w „jedenastce” Kamila Grosickiego. Wielu się obawiało, czy podoła wyzwaniu, bo młody, bo niedoświadczony. Tymczasem pomocnik Cracovii zagrał tak, że zachwyciła się nim piłkarska Europa. Wyśmienicie, odważnie, bez jakichkolwiek kompleksów, będąc jednym z motorów napędowych naszej narodowej drużyny. Wydawać by się mogło oczywiste, że takim występem zagwarantował sobie miejsce w składzie, jednak sam przekonuje, że wcale tak nie jest.
– Wiadomo, ile „Grosik” znaczy dla naszej drużyny, ile dla niej zrobił. Oczywiście chciałbym zagrać, ale nie obrażę się na trenera, jeśli postanowi inaczej. Niezależnie od tego, czy wyjdę na boisko od początku, czy w końcówce, dam z siebie wszystko – powiedział.
Po niedzielnym meczu na Kapustkę spadło tyle pochwał, że mogłaby od nich rozboleć głowa. Rozpisywali się o nim nie tylko Polacy, ale i eksperci z całej Europy, w tym sir Alex Ferguson, legendarny menedżer Manchesteru United, czy Gary Lineker, jeden z najlepszych napastników w historii angielskiego futbolu. Kapustka dziś podkreślił, że „woda sodowa” mu nie grozi, a nadmiar pochwał nie spowoduje, iż jego głowa zacznie nagle krążyć ponad chmurami.
– Nie było wcale tak, że przed meczem z Irlandią nie odczuwałem w ogóle stresu. Towarzyszył mi, bo to normalne. Ale od dziecka starałem się do wszystkiego podchodzić optymistycznie i cieszyć z tego, co robię. Taki się urodziłem i to przychodzi mi naturalnie. Dziś na całe zamieszanie wokół swojej osoby podchodzę najspokojniej w świecie. Przede wszystkim cieszę się z pierwszego na mistrzostwach zwycięstwa i czekam na mecz z Niemcami. Robię to, co wcześniej i wcale nie czuję się jakimś wybitnym piłkarzem. Mam jeszcze wiele do zrobienia i poprawienia – przyznał.
Niektórzy zastanawiali się, co trener Adam Nawałka może zrobić, by w jednym składzie zmieścić i Kapustkę, i Grosickiego, i Jakuba Błaszczykowskiego, który w niedzielę też zanotował bardzo udane zawody. Zaczęły się spekulacje, czy zawodnik Cracovii nie mógłby wystąpić w środku pola. Sam zainteresowany zareagował na to stwierdzeniem, że nikomu nie chce odbierać miejsca w drużynie.
– W meczu z Irlandią środek pomocy funkcjonował bardzo dobrze, więc nie widzę powodów, dla których miałaby tam nastąpić jakaś zmiana. Zresztą jako całość, jako drużyna zaprezentowaliśmy się ze świetnej strony – zaznaczył.
Skromnie, bo to skromny i ułożony chłopak, który ma wszelkie dane ku temu, aby w niedalekiej przyszłości zrobić oszałamiającą karierę.
– Każdy z nas jest bardzo ambitny, każdy chce osiągnąć jak najwięcej. Każdy za cel poczytuje sobie najbliższy mecz, by w nim zagrać jak najlepiej i osiągnąć jak najlepszy wynik. Myślę, że z takim nastawianiem możemy zajść daleko – powiedział.
Piotr Skrobisz