Mediator w łańcuckim Polmosie
Wtorek, 14 czerwca 2016 (10:35)W rozmowach związkowców łańcuckiego Polmosu z przedstawicielami francuskiego właściciela firmy Marie Brizard Wine & Spirits będzie uczestniczył mediator wyznaczony przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Dotychczasowe rozmowy związków zawodowych Fabryki Wódek Polmos Łańcut z przedstawicielami francuskiej firmy MarieBrizard Wine & Spirits niestety kończyły się fiaskiem. Jednak łańcucka załoga za wszelką cenę chce uratować swój zakład przed likwidacją. Francuzi ze względów ekonomicznych chcą przenieść produkcję do Starogardu Gdańskiego, co oznacza zwolnienia. Początkowo ogłoszono, że pracę straci 130 osób spośród 159 zatrudnionych, ale ostatnio Francuzi zakomunikowali, że pracę straci 133 pracowników.
Załoga, która weszła w spór zbiorowy z pracodawcą, nie chce się pogodzić z likwidacją fabryki. Dotychczasowe protesty w Łańcucie i przed Ambasadą Francji w Warszawie, wspierane przez Zarząd Regionu Rzeszowskiego NSZZ „Solidarność” i podkarpackich parlamentarzystów PiS, a także spotkanie w ramach Prezydium Polsko-Francuskiej Grupy Parlamentarnej z dyrektorem generalnym MarieBrizard Wine & Spirits Jean-Noël Reynaud nie przyniosły złagodzenia stanowiska właściciela, który krok po kroku realizuje plan likwidacji Polmosu. Również propozycja załogi, która zawiązała spółkę pracowniczą i wraz z samorządem Łańcuta jest gotowa odkupić udziały w fabryce, została z góry odrzucona.
– Francuzi stoją na stanowisku, że każda firma produkująca markowe alkohole może być dla nich konkurencją, stąd bardzo twarde czy wręcz nieprzejednane stanowisko co do propozycji przejęcia Polmosu przez załogę. To niestety nie napawa optymizmem co do dalszych negocjacji czy w ogóle co do złagodzenia stanowiska francuskiego właściciela – powiedział NaszemuDziennikowi.pl poseł PiS Kazimierz Gołojuch, przewodniczący Prezydium Polsko-Francuskiej Grupy Parlamentarnej.
Likwidacja łańcuckiego Polmosu to tragedia dla pracowników, ich rodzin, ale także straty dla powiatu łańcuckiego i dla miasta Łańcut, ponieważ oznacza to utratę wpływów z tytułu podatku od nieruchomości. Likwidacja to również zmniejszenie wpływów do budżetu państwa z tytułu akcyzy. Mimo braku gotowości właściciela do kompromisu załoga nie ustaje w walce o uratowanie swoich miejsc pracy, nie wykluczając zaostrzenia protestu ze strajkiem okupacyjnym włącznie. Jednak to ostateczność. Na razie związki zawodowe toczą walkę o jak najwyższe odprawy dla zwalnianych, na wypadek gdyby nie udało się złagodzić stanowiska Francuzów. Tyle że jak twierdzi Marzena Fajger, przewodnicząca Komitetu Zakładowego NSZZ „Solidarność”, w Fabryce Wódek Polmos Łańcut, Francuzi nie chcą ustąpić od warunków brzegowych, w tym wypadku dotyczących odpraw, oferując tylko te przewidziane kodeksem pracy.
– Wobec braku możliwości porozumienia wystąpiliśmy do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z prośbą o wyznaczenie mediatora zewnętrznego, który pomógłby nam w bardzo trudnych rozmowach – argumentuje Marzena Fajger.
Mediatorem wyznaczonym przez resort rodziny, pracy i polityki społecznej jest Małgorzata Holska z Rzeszowa. Mediacje mają się rozpocząć jeszcze w tym tygodniu. Jeśli i one nie przyniosą efektów, w Polmosie odbędzie się referendum strajkowe. Ponadto związki zawodowe – mimo zapowiedzi – wciąż nie otrzymały od właściciela regulaminu zwolnień wraz z ostatecznymi warunkami odejścia z firmy 133 pracowników. Powodem formalnym jest podanie się do dymisji jednego z członków zarządu spółki MarieBrizard Wine & Spirits.
Mariusz Kamieniecki