Szczyt zakończył się fiaskiem
Piątek, 23 listopada 2012 (20:35)Szczyt UE zakończył się brakiem porozumienia w sprawie budżetu na lata 2014-2020. Przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy zapewniał o „dużym potencjale zgodności” i szansach na dojście do porozumienia na początku przyszłego roku.
– Dwustronne rozmowy oraz konstruktywne dyskusje w gronie Rady Europejskiej (27 przywódców) pokazują wystarczający potencjał zgodności, by osiągnąć porozumienie na początku przyszłego roku – powiedział Van Rompuy.
Spełniły się zapowiedzi, że Van Rompuy nie będzie przeciągał szczytu na sobotę czy niedzielę, jeśli zobaczy, że między płatnikami netto a beneficjentami unijnego budżetu są zbyt duże różnice stanowisk.
Nikt nie mówił jednak o porażce i wszyscy podkreślali, że Van Rompuy otrzymał od przywódców mandat, by kontynuować konsultacje w „najbliższych tygodniach” w celu wypracowania dobrego porozumienia budżetowego na lata 2014-2020. Taki cel wyznacza też przyjęte przez przywódców krótkie jednostronne oświadczenie ze szczytu. „Powinniśmy być zdolni do pokonania różnic. Europejski budżet jest ważny dla spójności Unii oraz dla miejsc pracy i wzrostu w naszych krajach” – brzmi oświadczenie.
Zaproponowana przez Van Rompuya propozycja budżetu zakłada cięcia tej samej wysokości, co wcześniej: 75 mld euro w stosunku do mniej więcej bilionowej wyjściowej propozycji Komisji Europejskiej (plus 6 mld w instrumentach pozabudżetowych jak fundusz rozwojowy dla państw trzecich). Czyli przewiduje wydatki UE na poziomie prawie 972 mld euro (w tzw. zobowiązaniach) w ciągu siedmiu lat. Van Rompuy tłumaczył, że to 20 mld euro mniej niż obecny budżet na lata 2007-2014, czyli oznacza realne oszczędności.
Winą za fiasko obarczano głównie płatników netto. – Płatnicy netto nie są gotowi, by zaakceptować ten poziom płatności. Chcą, by budżet europejski był jeszcze mniejszy – powiedziała prezydent Litwy Dalia Grybauskaite.
Te kraje to głównie Wielka Brytania, Niemcy, Szwecja, Holandia i Finlandia. Dyplomaci ujawniali, że David Cameron był jednak gotów ograniczyć swe żądania cięć, zbliżając się do postulatów Niemiec. Brytyjczycy i Niemcy razem domagali się dalszych redukcji o 30 mld euro w wydatkach UE, m.in. na administrację (Cameron domagał się tu oszczędności ok. 6 mld euro z 62 mld euro przewidzianych na 7 lat).
Dla Polski obecna propozycja budżetu przewiduje o 1,5 mld euro mniej w ramach funduszy spójności, co oznacza, że Polska mogłaby otrzymać w ciągu siedmiu lat ok. 72,4 mld euro.
AN, PAP