• Poniedziałek, 16 marca 2026

    imieniny: Hilarego, Izabeli, Herberta

Grosicki: Z każdą godziną lepiej

Środa, 8 czerwca 2016 (21:34)

Decyzja o tym, czy Kamil Grosicki, pomocnik piłkarskiej reprezentacji Polski, wystąpi w niedzielnym meczu z Irlandią Północną, może zapaść nawet w ostatniej chwili. Dziś nikt nie chciał zdecydować się na odważniejsze deklaracje.

Adamowi Nawałce można współczuć. Przez pewien czas wydawało się, iż Biało-Czerwoni do mistrzostw Europy będą przygotowywać się w spokoju, wszyscy byli zdrowi, pełni zapału. Jak grom na selekcjonera spadła wiadomość, już podczas zgrupowania w Arłamowie, iż uraz wykluczy z turnieju Macieja Rybusa, podstawowego lewego obrońcę.

Dwa dni temu, w poniedziałek, w towarzyskim meczu z Litwą – ostatnim przed Euro – staw skokowy skręcił Kamil Grosicki – lewy pomocnik. Przed kilku tygodniami Nawałka miał tę stronę boiska zabezpieczoną, Rybus z Grosickim gwarantowali odpowiednią jakość. Obaj dynamiczni, błyskotliwi, dobrze wyszkoleni technicznie, dobrze się znający i asekurujący. Dziś selekcjoner musi rozważać opcję bez nich, przynajmniej w meczu z Irlandią Północną, pierwszym na mistrzostwach. Rybus nie zagra w  nich w ogóle, do Francji nie przyjechał, Grosicki walczy z czasem.

Gdy doznał urazu, wielu skrytykowano Nawałkę, iż w poniedziałkowym spotkaniu trzymał dynamicznego pomocnika na boisku za długo.

– To jest ryzyko zawodu, wszystkiego nie da się przewidzieć. Miał grać 70-80 minut. Zresztą chciał się doskonale przygotować do tego turnieju. Planowaliśmy, aby ta dyspozycja była odpowiednia na mecz z Irlandią Północną, właśnie poprzez przygotowanie startowe – przyznał selekcjoner, dodając, iż „Kamil to zdrowy człowiek, u którego kontuzje leczą się bardzo szybko”.

Dziś Bogdan Zając, asystent Nawałki, nie chciał bawić się w spekulacje, na ile procentowo jest możliwy występ „Grosika” w niedzielę.

– Nie ma to sensu, bo odpowiedzi nie zna nikt. Kamil znajduje się teraz pod opieką fizjoterapeutów, wzmacnia staw, każda godzina działa na jego korzyść. Bądźmy dobrej myśli – powiedział.

Zając nie odpowiedział jednak na pytanie, kiedy zapadnie ostateczna decyzja odnośnie do gry pomocnika. – W odpowiednim czasie, lecz czy będzie to na dzień przed meczem czy na kilka godzin przed, pokaże życie – podkreślił.

Nawałka już wcześniej poinformował, iż na pewno nie zaryzykuje zdrowiem zawodnika. Jeśli okaże się, iż ewentualny występ przeciw Irlandii mógłby kontuzję pogłębić i spowodować, iż Grosicki musiałby opuścić dalszą część turnieju, w niedzielę postawi na kogoś innego. – Na razie jednak zachowujemy spokój, zobaczymy, co przyniesie leczenie – powiedział selekcjoner.

Jedno jest pewne: brak „Grosika” byłby ogromnym osłabieniem, bo znajdował się w wyśmienitej formie, co pokazał choćby w nieszczęsnym spotkaniu z Litwą.

 

Piotr Skrobisz