Potrzebujemy sił odstraszających Rosję
Poniedziałek, 6 czerwca 2016 (12:38)Europa Środkowa i Wschodnia potrzebuje nie symbolicznych, lecz rzeczywistych sił odstraszających Rosję – oświadczył w poniedziałek w Wilnie dowódca sił lądowych USA w Europie gen. Ben Hodges.
Amerykański dowódca mówił o tym podczas odbywającej się w stolicy Litwy konferencji na temat obecności NATO w tej części Europy. – Odstraszanie wymaga rzeczywistych sił, które zmusiłyby dowolnego przeciwnika do uznania, że „to może nam się nie udać” bądź „nie chcemy tego robić, gdyż straty będą zbyt duże” – powiedział Hodges.
Zaznaczając, że społeczność międzynarodowa potrzebuje współpracy z Rosją, dowódca amerykańskich sił lądowych w Europie wskazał, iż obecnie jest to niemożliwe w dziedzinie wojskowej, gdyż „kraj ten ma szacunek jedynie wobec siły”.
Generał Hodges przypomniał, że w Abchazji i Osetii Południowej stacjonuje około 7 tys. rosyjskich żołnierzy, tymczasem społeczność międzynarodowa niezmiennie uważa, że jest to terytorium Gruzji. Przypomniał także, że około 20 tys. rosyjskich żołnierzy przebywa na ukraińskim Krymie zaanektowanym przez Rosję. Zauważył również, że w ubiegłym tygodniu na wschodzie Ukrainy, gdzie obowiązuje rozejm, podczas starcia z prorosyjskimi separatystami zginęło około 20 ukraińskich żołnierzy.
Sytuację tę generał określił jako „poważne wyzwanie”. Wyraził opinię, że warunkiem przezwyciężenia tego kryzysu jest zachowanie jedności Sojuszu Północnoatlantyckiego i zademonstrowanie gotowości do realizacji zobowiązań wobec sojuszników.
Wileńska konferencja na temat skuteczności obrony i odstraszania, a także roli USA w zapewnieniu bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego została zorganizowana w ramach przygotowań do lipcowego szczytu NATO w Warszawie.
RS, PAP